Znalezisko broni z Łazienek Królewskich w Warszawie (5 listopada 2007 r.)
Gdy 5 listopada 2007 r. po godzinie 16:00 dotarła do muzeum wiadomość telefoniczna o tym, że rano na terenie Łazienek znaleziono skrytkę z bronią, nie liczyłem specjalnie, że coś wartościowego w ogóle dotrze do nas po tylu godzinach jakie upłynęły od odkrycia. Zwykle znaleziska takie zostają szybko rozgrabione przez przypadkowych odkrywców, a do rąk muzealników (powiadamianych zawsze na końcu), dociera jedynie coś, co określa się potocznie jako „ogryzki” broni, czyli egzemplarze w najgorszym stanie zachowania.

Odkopany pień starego kasztanowca w Łazienkach Królewskich – miejsce odkrycia broni z września 1939 r. Fot. W. Krajewski (06.11.2007).
Gdy po godzinie 17:00 dotarliśmy we dwóch do Łazienek było już ciemno. Informacja o miejscu odkrycia była bardzo ogólnikowa, a park w Łazienkach jest rozległy, więc nie wiedzieliśmy, gdzie się właściwie skierować. Na szczęście nadjeżdżające samochody patrolu saperskiego same wskazały drogę. Okazało się, że odkrycia dokonano ok. 200 m na północ od budynku Nowej Pomarańczarni. Była tam już policja, odkrywcy czyli pracownicy konserwacji zieleni parkowej, saperzy i my.

Odnaleziona broń bezpośrednio po przywiezieniu do Muzeum Wojska Polskiego. Fot. W. Krajewski (05.11.2007).
Gdy dotarliśmy na miejsce, wydobyte karabiny leżały już jeden obok drugiego oznaczone dużymi numerami – policja robiła właśnie fotograficzną dokumentację znalezionej broni. Było to 9 rkmów Browning wz. 28, lufa do ckm Brownig wz. 30 i pistolet Vis wz. 35 z kaburą, zapasowym magazynkiem i wyciorem.

Jeden z odnalezionych rkm. Browning wz. 28 przed konserwacją. Fot. W. Krajewski (06.11.2007).
Miejsce było oświetlone reflektorami samochodów. W ich świetle saperzy sprawdzali rozkopaną ziemię wykrywaczami metalu. Oprócz broni, z ziemi wydobyto też resztki trudnej do identyfikacji, zbutwiałej tkaniny w którą broń była zawinięta. Erkaemy, choć pokryte korozją, zachowane były w ogólnie dobrym stanie – naturalnie ich drewniane elementy (łoże, chwyt i kolba) nie przerwały wieloletniego leżenia w ziemi. Kabura Visa była w złym stanie. Stwardniała skóra była rozszyta i pokruszona.

Po konserwacji. Fot. M. Skoczeń (14.05.2008).
Z relacji pracowników Łazienek wynikało, że do tego zaskakującego odkrycia doszło, gdy otrzymali polecenie usunięcia (wyrwania z ziemi) karpy ściętego jakiś czas temu, starego kasztanowca. Pień wyłaniający się z trawnika był okazały – miał średnicę około 1 metra. Gdy niewielką koparką zaczęli odkopywać go dookoła, niespodziewanie łyżka podniosła z ziemi do góry… lufy jakichś karabinów. Obawiając się, że oprócz broni w ziemi może być amunicja przerwali pracę i wezwali policję, która zawiadomiła saperów. Ktoś też zadzwonił do naszego muzeum powiadamiając o odkryciu.

Widoczne po konserwacji mimo śladów korozji: sygnatura typu broni, określenie wzoru, nazwa producenta oraz rok produkcji i numer seryjny, umieszczone standardowo na wierzchu komory zamka. Fot. W. Krajewski.
Z policją i saperami ustaliliśmy od razu na miejscu, że broń zostanie przewieziona do Muzeum Wojska Polskiego i tam złożona. Jeszcze tego samego wieczora broń znalazła się w muzeum.
Następnego dnia zajęli się nią konserwatorzy z naszej Pracowni Konserwacji Metalu. Karabiny umyto z ziemi, poddano elektrolizie, rozebrano na części pierwsze, zabezpieczono przed korozją i ponownie złożono. Ten złożony proces, któremu kolejno poddano każdy karabin jeden po drugim, trwał kilka miesięcy. Konserwacji i rekonstrukcji poddano również skórzaną kaburę pistoletu VIS. Obecnie broń jest już dawno po konserwacji. Została opracowana naukowo (każdy eksponat otrzymał kartę inwentarzową ze szczegółowym opisem). Zespół broni z Łazienek był również od tego czasu pokazywany w muzeum na kilku wystawach czasowych.

Dla porównania analogiczne sygnatury na egzemplarzu muzealnym zachowanym w stanie magazynowym. Fot. M. Skoczeń.
Po konserwacji okazało się, że z 9 odnalezionych rkmów Browning wz. 28, 7 nosiło sygnatury „P.W.U.F.K.” (Państwowe Wytwórnie Uzbrojenia – Fabryka Karabinów w Warszawie), a 2 były sygnowane literami „F.N” (Fabrique Nationale D’Armes De Guerre w Liege w Belgii).

Pistolet VIS wraz z dwoma zapasowymi magazynkami w stanie przed konserwacją. Fot. W. Krajewski (06.11.2007).
Do zbiorów muzeum weszły:
- rkm Browning wz. 28, kal. 7,92 mm, sygn. P.W.U.F.K. 1933,
- rkm Browning wz. 28, kal. 7,92 mm, sygn. P.W.U.F.K. 1931, nr ser. 2999E,
- rkm Browning wz. 28, kal. 7,92 mm, sygn. P.W.U.F.K. 1934, nr ser. 61…8E,
- rkm Browning wz. 28, kal. 7,92 mm, sygn. P.W.U.F.K. 1931, nr ser. 1338E,
- rkm Browning wz. 28, kal. 7,92 mm, sygn. P.W.U.F.K. 1935,
- rkm Browning wz. 28, kal. 7,92 mm, sygn. P.W.U.F.K. 193…, nr ser. 6265,
- rkm Browning wz. 28, kal. 7,92 mm, sygn. P.W.U.F.K. 1934, nr ser… 63P (?),
- rkm Browning wz. 28, kal. 7,92 mm, sygn. F.N. No 1257 L,
- rkm Browning wz. 28, kal. 7,92 mm, sygn. F.N… 493 L
- lufa do ckm Browning wz. 30, sygn. IS,
- pistolet VIS wz. 35, kal. 9 mm z magazynkiem i dwoma magazynkami zapasowymi oraz szczątkami kabury skórzanej.

Ten sam pistolet VIS z magazynkiem po konserwacji. Fot. M. Skoczeń (14.05.2008).
Według wszelkiego prawdopodobieństwa broń ta została ukryta przez żołnierzy polskich w momencie kapitulacji Warszawy 28 września 1939 r. Karabiny zawinięto w płaszcz lub koc wojskowy i zakopano pod rosnącym, okazałym kasztanowcem – według oceny fachowców, pień tego drzewa mógł mieć wówczas około 40 cm średnicy. Ci, którzy broń ukrywali liczyli zapewne, że wkrótce można będzie ją wydobyć i wykorzystać do dalszej walki – tak się jednak nie stało. Przez cały okres okupacji Łazienki były zajęte przez Niemców i wydobycie stamtąd ukrytej broni było niemożliwe. Musiała ona czekać, aż zostanie przypadkowo odkryta, a stało się to tylko dzięki pniowi ściętego starego kasztanowca, który był jej wiernym strażnikiem przez ponad 60 lat.
Wojciech Krajewski