Generał brygady pilot Witold A. Urbanowicz - legenda Polskich Skrzydeł.
Witold Urbanowicz jest jednym z najbardziej znanych lotników Polskich Sił Powietrznych walczących na Zachodzie w II wojnie Światowej.
Walczył na trzech frontach tej wojny - we wrześniu 1939 r. nad Polską, w słynnej Battle of Britain w 1940 r. i nad Chinami w 1943 r. ramię w ramię z pilotami amerykańskimi, następcami słynnych "Latających Tygrysów" generała Claire'a Lee Chennaulta.
Ale swe pierwsze zwycięstwo powietrzne odniósł dużo wcześniej niż rozległy się strzały II wojny światowej. W sierpniu 1936 r. zestrzelił rosyjski samolot zwiadowczy, który naruszył polską przestrzeń powietrzną.
W okresie międzywojennym był jednym z najlepszych instruktorów pilotażu na samolotach myśliwskich w słynnej Dęblińskiej Szkole Orląt. W chwili agresji Niemiec hitlerowskich na Polskę w 1939 r. bronił ofiarnie nieba nad Dęblinem, ale zasłynął tym, że zdołał szczęśliwie przeprowadzić swoich 50 podchorążych z Polski przez Rumunię do Francji, by kontynuować walkę.
W najgorętszym okresie Bitwy o Wielką Brytanię dowodził 303. Dywizjonem Myśliwskim "Warszawskim" im. Tadeusza Kościuszki, który okazał się najlepszym dywizjonem RAF-u w tym czasie. Urbanowicz był wtedy jednym z filarów polskiego lotnictwa myśliwskiego i najlepszym polskim pilotem myśliwskim Bitwy o Wielką Brytanię, podczas której zestrzelił ogółem 15 samolotów wroga. Uplasował się w pierwszej dziesiątce najlepszych pilotów alianckich w niej uczestniczących. Gdy po zakończeniu walk nad Anglią, Dywizjon 303. mógł pochwalić się 126 zestrzelonymi samolotami Luftwaffe - Urbanowicz miał w tej liczbie "swoich" 13 i dodatkowo jeszcze 2 zestrzelone wcześniej, gdy latał w 145. Dywizjonie Myśliwskim RAF. Gdy podsumowano wyniki bitwy powiedział: "Zrobilibyśmy to lepiej, gdybyśmy mieli Spitfiry na których latali Brytyjczycy".
Witold Urbanowicz był wśród kilkuset pilotów brytyjskich i 145 polskich, którzy ocalili Wielką Brytanię przed niemiecką inwazją. To właśnie o lotnikach broniących Wielkiej Brytanii w 1940 r. premier Winston Churchill powiedział słowa, które przeszły do historii: ?Nigdy na polu ludzkich konfliktów, tak wielu nie zawdzięczało tak wiele, tak nielicznym?. Gdyby nie oni, ich wysiłek oraz ofiara z życia i ran, jaką wielu z nich poniosło w tej walce, dalsze losy wojny byłyby trudne do przewidzenia. Lotnicy ci ocalili przed okupacją i eksterminacją nie tylko mieszkańców Wysp Brytyjskich, ale także miliony ludzi w okupowanych przez Niemcy krajach, czekających na wyzwolenie. Obroniona przez nich Wielka Brytania stała się "niezatapialnym lotniskowcem", z którego startowały potem przez kolejne 5 lat ciężkiej walki dywizjony brytyjskie, amerykańskie i m.in. polskie zwalczając Luftwaffe nad zachodnią Europą i atakując cele w głębi Niemiec. To z Wielkiej Brytanii w czerwcu 1944 r. ruszyła wielka flota inwazyjna otwierając drugi front i rozpoczynając wyzwalanie zachodniej Europy. Ale tego wszystkiego, by nie było bez pierwszego sukcesu - zwycięstwa w powietrznej Bitwie o Wielką Brytanię 1940 r. Wśród jego autorów był m.in. Witold Urbanowicz i piloci z polskiego Dywizjonu 303 i 302.
Gdy Witolda Urbanowicza odsunięto od latania i wysłano na placówkę dyplomatyczną do USA, znalazł sobie sposób na powrót do służby w powietrzu i walki - w 1943 r. dołączył do lotników amerykańskich walczących z Japończykami nad Chinami. Amerykanie mówili do niego: "Jest pan najmniejszą armią, jaka kiedykolwiek istniała. Jest pan jedynym Polakiem, który czynnie wydał wojnę Japonii". Nad Chinami Urbanowicz zestrzelił 2 japońskie myśliwce.
Swój udział w walkach powietrznych zakończył wynikiem 17 samolotów wroga zestrzelonych na pewno i 1 prawdopodobnie, co daje mu drugie miejsce w polskim lotnictwie myśliwskim po słynnym Stanisławie Skalskim, który uzyskał 18 zestrzeleń pewnych, 3 zespołowe, 3 prawdopodobne i 5 samolotów wroga uszkodzonych. Nie był nigdy zestrzelony, ani ranny w walce i nie musiał ratować się skokiem ze spadochronem. Był pilotem myśliwskim najwyższej klasy.
Po wojnie Witold Urbanowicz podzielił los tysięcy polskich żołnierzy i oficerów Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, którzy zmuszeni sytuacją polityczną jaka wytworzyła się w Europie, nie mogli lub nie chcieli powrócić do Ojczyzny pozostającej w sferze wpływów ZSRR. W zajętej przez armię rosyjską Polsce, nowe, powołane przez Stalina, władze tworzyły grunt pod budowę Polski komunistycznej, jakże odmiennej od tej o jaką walczyli przez długie 5 lat wojny. Pozostali na emigracji, włączając się w życie społeczeństw tych państw, które wyraziły chęć ich przyjęcia jako swych obywateli. Był wśród tych wojennych emigrantów także Witold Urbanowicz, który osiadł w USA. Pracował, poświęcił się życiu rodzinnemu, uczestniczył w zlotach lotników polskich, ale zawsze żywo interesował się tym co dzieje się w Polsce.
Dopiero po 45 latach od zakończenia wojny, gdy upadł system komunistyczny w Europie, nadszedł czas na oficjalne odwiedziny dawno nie widzianej Ojczyzny. Witold Urbanowicz odwiedzał Polskę kilkakrotnie. Podczas udziału w rozmaitych uroczystościach był wprost oblegany przez liczne grono sympatyków. Był również specjalnie ważnym gościem współczesnego lotnictwa polskiego, dla którego stał się żywą legendą i świadectwem chlubnej przeszłości.
Swój udział w wojnie Witold Urbanowicz zakończył w stopniu podpułkownika. Wiele lat później nadeszły dalsze awanse. W 1964 r. na emigracji został awansowany na pułkownika przez gen. Władysława Andersa. W 1995 r., w już wolnej i niepodległej Polsce, Prezydent RP Lech Wałęsa awansował go na stopień generała brygady.
W 2008 r. minęła 100. rocznica urodzin gen. bryg. pil. Witolda Urbanowicza. Pisząc o nim i o jego kolegach-lotnikach z lat wojny, spełniamy w pewnym stopniu jego własne oczekiwania. Gdy mówił, że wraz z upływem czasu Świat i sami Brytyjczycy zapominają o udziale Polaków w Bitwie o Wielką Brytanię, tłumaczył równocześnie, że "nie można mieć żalu, gdy zapominają obcy. Ale można mieć nadzieję, że może swoi zapamiętają. Bo nie tylko o Wielką Brytanię była bitwa".
Witold Urbanowicz miał rację. To o czym myślał wypowiadając te słowa, wyjaśnia napis widniejący na polskim cmentarzu w Blackpool w Wielkiej Brytanii:
"My żołnierze polscy oddaliśmy nasze dusze Bogu, nasze ciała brytyjskiej ziemi, a nasze serca Polsce".
* * *
Generał brygady Witold Urbanowicz, mimo że był jednym z najbardziej znanych polskich pilotów myśliwskich walczących w Polskich Siłach Powietrznych na Zachodzie w II wojnie światowej, nie doczekał się aż do tej pory, żadnego obszernego opracowania książkowego na swój temat. Książka taka powstała dopiero teraz, w 100 lat od jego urodzin i w 12 lat jakie upłynęły od jego śmierci.
Bodźcem do jej powstania stało się przekazanie do Polski przez syna zmarłego w 1996 r. Generała, zbioru blisko 900 pamiątek jakie po nim pozostały w nowojorskim domu Rodziny Urbanowiczów. Zostały one włączone do zasobów Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, gdzie poddano je analizie, gruntownym badaniom i konserwacji. Pamiątki te to liczne oryginalne dokumenty, odznaki i odznaczenia, mundury i elementy umundurowania oraz blisko 600 zdjęć powstałych w różnych okresach życia Witolda Urbanowicza. Przedmioty te nigdy wcześniej nie były udostępniane historykom. Nikt nie zdawał sobie sprawy, że w ogóle istnieją. Zostały ujawnione dopiero teraz.
Książka o życiu i walce Witolda Urbanowicza jaka powstała w oparciu o ten nie znany nikomu wcześniej materiał, została uzupełniona o informacje zawarte w dokumentach przechowywanych w archiwach amerykańskich, brytyjskich i polskich - również w znacznym stopniu słabo rozpoznanych i wcześniej nie wykorzystywanych. Dopiero teraz uzyskano m.in. dostęp do teczki personalnej Witolda Urbanowicza przechowywanej w archiwach brytyjskiego Ministerstwa Obrony. Od dnia zakończenia wojny i rozwiązania Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii nie była ona nigdy otwierania i udostępniania historykom.
Powstałą książkę wzbogaciły także informacje zawarte w opublikowanych przed laty w Polsce wojennych wspomnieniach Witolda Urbanowicza. Poddano je gruntownej analizie. W zasadzie wszystkie z zawartych w nich informacji znajdują potwierdzenie w odnalezionych dokumentach, co pozwala uznać je za nadzwyczaj wiarygodne.
W oparciu o te bardzo bogate i dotąd nieznane źródła powstała książka, która po raz pierwszy przedstawia historię życia i walki Witolda Urbanowicza - jednego z najbardziej zasłużonych polskich pilotów myśliwskich walczących w II wojnie światowej o niepodległą Polskę.
Wojciech Krajewski
¹ W. Urbanowicz, Ogień nad Chinami, Kraków 1963, str. 39.
|