Muzeum Wojska Polskiego
   
 
Wybierz język: Szukaj:
A  A  A facebook tripadvisor twitter youtube rss
 
 
bip
SONDA

Czy zamierzasz obejrzeć wystawę czasową "W boju i w koszarach. Żołnierski niezbędnik"?

Zobacz wyniki
Wybierz inną epokę
Średniowiecze do 1500 roku
Renesans lata 1501-1600
Wiek XVII 1601-1700
Wiek XVIII 1701-1800
Wiek XIX 1801-1900
Wiek XX 1901-2000
Wiek XXI po 2001
Powstanie kościuszkowskie (12.03.1794 - 16.11.1794)
Epoka napoleońska lata 1796-1815
Powstanie listopadowe (29.11.1830 - 21.10.1831)
Powstanie styczniowe (11.06.1860 - 23.05.1865)
I wojna światowa (28.06.1914 - 11.11.1918)
II RP (11.11.1918 - 31.08.1939)
II wojna światowa (1.09.1939 - 9.05.1945)
Wydarzenia po 9.05.1945
Epoka napoleońska lata 1796-1815
6 stycznia 1796
Zawiązanie w Krakowie aktu konfederacji organizacji niepodległościowej zwanej Centralizacją. W późniejszym okresie jej siedziba przeniosła się do Lwowa, a organizację nazywano Centralizacją Lwowską.
3 grudnia 1796
Spotkanie gen. lejt. Jana Henryka Dąbrowskiego i gen. Stanisława Woyczyńskiego z naczelnym wodzem Armii Włoch Napoleonem Bonaparte w sprawie utworzenia Legionów Polskich.
5 stycznia 1797
Utworzenie Legionów Polskich we Włoszech.
Po trzecim rozbiorze w 1795 r., gdy Polska zniknęła z mapy Europy, szereg żołnierzy oraz wybitnych działaczy niepodległościowych wyemigrowało, aby działać poza granicami okupowanego kraju na rzecz odzyskania przez niego niepodległości. Wśród nich znalazł się gen. lejt. Jan Henryk Dąbrowski. Udał się on początkowo do stolicy Francji, Paryża. Kraj ten toczył w tym czasie wojnę ze wszystkimi państwami zaborczymi – Austrią, Prusami i Rosją. Z Paryża został wysłany do Lombardii, do kwatery sztabu Armii Włoch gen. Napoleona Bonapartego. Dzięki jego poparciu władze Republiki Lombardii wyraziły zgodę na utworzenie Legionów Polskich posiłkujących Republikę Transpadańską. Pod koniec stycznia 1797 r. rozpoczęto formowanie Legionów Polskich, na których czele stanął gen. Dąbrowski. Do kwietnia oddziały polskie liczyły już ok. 3000 żołnierzy. Ostatecznie powstały 3 polskie legie, które u boku rewolucyjnej armii francuskiej i oddziałów włoskich walczyły o wolność Polski.
9 stycznia 1797
Podpisanie umowy między gen. lejt. Janem Henrykiem Dąbrowskim a Administracją Generalną Republiki Transpadańskiej, na mocy której powołano Legiony Polskie.
26 stycznia 1797

Konwencja petersburska. W Petersburgu miało miejsce podpisanie konwencji między Austrią, Rosją i Prusami. Układ delimitację granic między państwami zaborczymi, które podzieliły się ziemiami Rzeczypospolitej Obojga Narodów po trzecim rozbiorze. Konwencja nakazywała szlachcie posiadającej majątki w więcej niż jednym państwie, pod groźbą konfiskaty dóbr, określenie przynależności państwowej. Traktat ten ostatecznie usankcjonował III rozbiór Polski, jednak walka o niepodległość kraju właśnie się rozpoczynała we Włoszech. Miała ona trwać aż do 1918 r.

31 marca 1797
Pod Salo w Lombardii doszło do pierwszego starcia Legionów Polskich utworzonych przez gen. dyw. Jana Henryka Dąbrowskiego z partyzantami włoskimi. 110 grenadierów z I batalionu Legionu Polskiego pod dowództwem por. Andrzeja Jackowskiego wsparło oddziały francuskie i lombardzkie w walce formacjami antyfrancuskimi ks. Filippiego i Aleksandra Ottoliniego, podesty weneckiego miasta Bergamo. W tym starciu oddziały polsko-francuskie zostały rozbite. Oddziały profrancuskie straciły 300 jeńców.
9 kwietnia 1797
Wydzielony oddział 400 legionistów polskich mjr. Klemensa Liberadzkiego wsparł oddziały francuskie w zdobyciu Sarezzo.
12 kwietnia 1797
Upadek Salo, oblężonego przez połączone siły polsko-francuskie pod komendą gen. adiut. Jeana Landrieux i gen. bryg. Josepha Lahoza. Oddziałami polskich legionistów dowodził mjr Klemens Liberadzki. Walki o Salo trwały do 15 kwietnia 1797 r.
20 kwietnia 1797
Walki Legionów gen. Dąbrowskiego z partyzantami weneckimi.
Pod Weroną wydzielony oddział 400 legionistów polskich pod dowództwem mjr. Klemensa Liberadzkiego wsparł oddziały francuskie gen. bryg. Josepha Chabrana i gen. bryg. Josepha Lahoza w walce z powstańcami antyfrancuskimi płk. Ferro. W starciu tym mjr Liberadzki został śmiertelnie ranny, legioniści zdobyli jednak 8 dział i chorągiew nieprzyjaciela.
5 maja 1797
I (grenadierski) i II (strzelecki) bataliony Legionów Polskich pod dowództwem gen. dyw. Jana Henryka Dąbrowskiego uczestniczyły w blokadzie Wenecji, która broniła swej niezależności przed wojskami francuskimi okupującymi północne Włochy. Oddziały polskie odcięły Wenecję dostęp do słodkiej wody. Ósmego dnia blokady, 12 maja 1797 r., zmuszono Wenecjan do obalenia rządu arystokratycznego i podporządkowania się przychylnemu Francji i rewolucji demokratycznej radzie muncypialnej. Tego dnia legioniści zostali skierowani do Bolonii. Oddziały francuskie do miasta wkroczyły 16 maja.
20 lipca 1797
Pierwsze publiczne wykonanie „Mazurka Dąbrowskiego”.
„Mazurek Dąbrowskiego” jest polskim hymnem narodowym. Tekst „Pieśni Legionów Polskich we Włoszech” (jak pierwotnie zwano utwór) śpiewano na melodię, prawdopodobnie pieśni ludowej zbliżonej do mazura. Autor tekstu, Józef Wybicki, który przybył do Reggio nell’Emilia (k. Bolonii) w celu wsparcia Józefa Dąbrowskiego w organizowaniu Legionów Polskich walczących u boku armii francuskiej i włoskiej, napisał tekst pieśni między 16 a 19 lipca 1797 r. Pierwsze publiczne wykonanie pieśni, które miało miejsce 20 lipca 1797 r. w Reggio nell’Emilia, uświetniło ceremonię wjazdu gen. Jana Henryka Dąbrowskiego do Mediolanu. Tekst mazurka ogłoszono po raz pierwszy w Mantui w lutym 1799 r. w gazetce "Dekada Legionowa". Niebawem pieśń dotarła do kraju przywieziona przez ks. Annę Jadwigę Sapieżynę z Zamoyskich, która jednocześnie rozpowszechniła ją w kraju opanowanym przez mocarstwa zaborcze. W słowach „Mazurka Dąbrowskiego” można było wówczas znaleźć liczne odwołania do aktualnych wydarzeń politycznych tj: do zaborów, zwycięstw Napoleona Bonapartego, bohaterstwa polskich kosynierów spod Racławic i ich wodza Tadeusza Kościuszki. Pieśń ta opiewa tęsknotę za utraconą ojczyzną i zapowiada walkę zbrojną z zaborcami o jej odzyskanie. W XIX w., w okresie, gdy niepodległego państwa polskiego nie było, utwór ten, częstokroć znajdujący się na cenzurze zaborczych władz, stał się jedną z najpopularniejszych polskich pieśni patriotycznych. Melodia i słowa „Mazurka Dąbrowskiego” były pierwowzorem dla późniejszych hymnów wielu narodów słowiańskich. Na jego podstawie powstał hymn wszechsłowiański, który pod tytułem Hej Słowianie (Hej, Slované) był w l. 1939-1945 hymnem Słowacji, a w l. 1945-1989 hymnem Jugosławii (a do niedawna Serbii i Czarnogóry) oraz hymny Łużyc i Ukrainy. „Mazurek Dąbrowskiego” stał się, z nieznacznie zmienionymi słowami, oficjalnie hymnem Polski 26 lutego 1927 r. na mocy okólnika Ministra Spraw Wewnętrznych.
17 listopada 1797
W związku z utworzeniem przez gen. Napoleona Bonapartego Republiki Cisalpińskiej w miejsce Republiki Lombardzkiej, Legiony Polskie gen. dyw. Jana Henryka Dąbrowskiego przeszły na żołd nowopowstałego państwa. Oddziały zwano od tego momentu Korpusem Posiłkowym Republiki Cisalpińskiej.
26 marca 1798
II Legia Polska dowodzona przez gen. Franciszka Rymkiewicza poniosła porażkę w bitwie pod Legnano w starciu z oddziałami austriackimi.
3 maja 1798
W siódmą rocznicę Konstytucji 3 Maja I Legia Włoska uroczyście wkroczyła przez Porta del Popolo do Rzymu. Rozkazem dowódcy armii Włoch gen. dyw. Guillaume’a Brune’a I Legia weszła w skład Korpusu Rzymskiego gen. dyw. Gouviona Saint-Cyra. Polskie oddziały rozlokowały się na Kapitolu (I batalion) i w klasztorze San-Francesco Romani na Campo Vaccina (II i III batalion).
1 października 1798
W zaborze pruskim w Warszawie powstała tajna organizacja niepodległościowa - Towarzystwo Republikanów Polskich. Organizacja ta głosiła konieczność odbudowania niepodległego Państwa Polskiego jako republiki parlamentarnej.
1 grudnia 1798
Bitwa pod Magliano. Oddział 500 legionistów polskich pod dowództwem gen. bryg. Karola Kniaziewicza rozbił 5-tysięczny korpus wojsk Królestwa Neapolu.
4 grudnia 1798
Zwycięstwo wojsk francusko-polskich pod Civita Castellana nad ponad dwukrotnie silniejszymi oddziałami neapolitańskimi. I Legią, która odegrała znaczącą rolę w tej bitwie, dowodził gen. bryg. Karol Kniaziewicz.
5 grudnia 1798
W bitwie pod Falari żołnierze I Legii odparli atak wojsk neapolitańskich, biorąc do niewoli 3000 żołnierzy nieprzyjaciela.
9 grudnia 1798
Zdobycie Calvi we Włoszech przez I Legię dowodzoną przez gen. bryg. Karola Kniaziewicza.
30 grudnia 1798
Upadek twierdzy Gaeta. Wkrótce po III rozbiorze Polski, na emigracji we Włoszech zostały zorganizowane Legiony Polskie, z których część wzięła udział, u boku armii francuskiej, w działaniach zbrojnych w wojnie z II koalicją antyfrancuską. Oddziały I Legii Polskiej pod dowództwem gen. bryg. Karola Kniaziewicza zmusiły do kapitulacji neapolitańską twierdzę Gaeta. W fortecy tej zdobyto bogate magazyny; oprócz żywności łupem zdobywców padło: 70 armat, 22 moździerze i 20 000 karabinów.
5 kwietnia 1799
W bitwie pod Magnano Armia Włoska gen. dyw. Barthélemy'ego Schérera stoczyła ciężką bitwę z oddziałami II koalicji antyfrancuskiej, dowodzonej przez feldzeugmeistra barona Pála Kraya. Francuzów wsparli żołnierze z II Legii Polskiej płk. Franciszka Rymkiewicza. W walce wyróżniły się walecznością polskie oddziały, które m.in. wzięły do niewoli 1500 żołnierzy nieprzyjaciela za cenę 30 % strat. Na polu bitwy, śmiertelnie rannych dowódca II Legii płk Franciszek Rymkiewicz został awansowany do stopnia generała brygady. Oddziały francusko-polskie poniosły klęskę. Po bitwie mocno osłabionym Polakom wydano rozkaz wycofania się do Matui, której mieli bronić przed Austriakami.
13 kwietnia 1799
Oblężenie Mantui przez Austriaków dowodzonych przez felzeugmeistra barona Pála Kraya. Twierdzy broniły wojska francusko-cisalpińsko-polskie. Wśród 11000 obrońców były I i III batalion z II Legii Włoskiej, liczące łącznie ok. 850 polskich legionistów. Polakami dowodził gen. bryg. Józef Wielhorski. Obrona twierdzy trwała do 29 lipca 1799 r.
17 czerwca 1799
W trzydniowej bitwie nad Trebbią oddziały austriacko-rosyjskie pod dowództwem feldmarsz. Aleksandra Suworowa zwyciężyły rewolucyjną armię Francji dowodzoną przez gen. dyw. Étienna Macdonalda. Walcząca u boku armii francuskiej I Legia Polsko-Włoska pod komendą gen. dyw. Jana Henryka Dąbrowskiego, odznaczyła się w tej batalii. Pierwszego dnia Polacy zadali dotkliwe straty awangardzie armii nieprzyjacielskiej, a drugiego legioniści walcząc z przeważającymi siłami austriackimi za cenę wysokich strat, zmusili wojska koalicyjne do wycofania się za rzekę Trebbię. Szczególnym męstwem wyróżnił się wówczas szef II batalionu Józef Chłopicki. Ostatniego dnia żołnierze Dąbrowskiego osłaniali odwrót pobitej armii francuskiej.
4 lipca 1799
Blokujące Mantuę od poł. kwietnia wojska austriackie felzeugmeistra barona Pála Kraya, po przybyciu posiłków rozpoczęły regularne oblężenie. W twierdzy broniło się ok. 12000 żołnierzy z wojsk francusko-cisalpińsko-polskich. I i III batalionami z II Legii Włoskiej (ok. 1000 legionistów) dowodzili gen. bryg. Józef Wielhorski i szef brygady Ludwik Dembowski. Czterdziestotysięczne wojska oblężnicze dysponowały ponad 100 działami, w tym potężną baterią 16 dział dwudziestoczterofuntowych. Do kapitulacji twierdzy, która nastąpiła 29 lipca 1799 r., Polacy aktywnie uczestniczyli w odpieraniu dwóch ciężkich szturmów wojsk cesarskich.
10 lipca 1799
Czterdziestotysięczne wojska austriackie felzeugmeistra barona Pála Kraya oblegające Mantuę przystąpiły do szturmu. W ataku uczestniczyło 4000 żołnierzy gen. mjr. Johanna Franza Seraphina von Saint Julien-Wallsee. Wśród 12000 obrońców twierdzy, znalazł się I i III batalion z II Legii Włoskiej (ok. 1000 legionistów) gen. bryg. Józefa Wielhorskiego. Po ucieczce jednej z francuskich kompanii broniących wieży Torazzo, jedynie ogień baterii artylerii obsługiwanej przez Polaków, dowodzonych przez szefa artylerii legionowej Wincentego Aksamitowskiego i posiłkowa kompania francuska, zatrzymały szturmujące oddziały nieprzyjaciela. Walki o twierdzę trwały do 29 lipca 1799 r.
24 lipca 1799
W nocy z 24 na 25 lipca czterdziestotysięczne wojska austriackie felzeugmeistra barona Pála Kraya oblegające Mantuę przystąpiły do drugiego szturmu twierdzy. Atak 2000 żołnierzy cesarskich poprowadził płk. von Riedt. I batalion z II Legii Włoskiej (w Mantui był jeszcze III batalion) Amilkara Kosińskiego oraz kompania grenadierów kpt. Modzelewskiego, wspierani przez Francuzów, wyparli w kontrataku wdzierające się do miasta oddziały nieprzyjaciela. Austriacy ponieśli w tym ataku wysokie straty. Walki o twierdzę trwały do 29 lipca 1799 r.
29 lipca 1799
Kapitulacja Mantui. Walki o twierdzę trwały od połowy kwietnia, jednak regularne oblężenie rozpoczęło się 4 lipca. W skład wojsk broniących miasta wchodziły osłabione dwa bataliony II Legii polskiej (I i III) pod dowództwem gen. bryg. Józefa Wielhorskiego i szefa brygady Ludwika Dembowskiego – łącznie ok. 800 Polaków. Na mocy tajnego punktu układu kapitulacyjnego Austriacy siłą wcielili do swojej armii Polaków, których posądzali o dezercję z armii austriackiej. Przy walce jaka się wówczas wywiązała, kilku legionistów zabito, a sztandary II Legii zostały zniszczone.
15 sierpnia 1799
Armia Włoch pod dowództwem gen. dyw. Barthelemy'ego Jouberta poniosła klęskę w starciu pod Novi z liczniejszą armią austriacko-rosyjską feldmarsz. Aleksandra Suworowa. W początkowej fazie bitwy, gdy oddziałom francuskim prawego skrzydła gen. Pérignona udało się odeprzeć groźny atak wojsk austriackich, głównodowodzący armią francuską udał się na pierwszą linię, gdzie został śmiertelnie ranny. Dowództwo objął wówczas gen. dyw. Jean Moreau. Na prawym skrzydle wojska nieprzyjacielskie zmusiły, wobec znacznej przewagi liczebnej, do cofnięcia się francusko-polską dywizję gen. Jana Henryka Dąbrowskiego, co doprowadziło do wycofania się całej armii Moraeu. Manewr ten przerodził się niebawem w odwrót sił rewolucyjnych, w trakcie którego Francuzi utracili większość artylerii. Do niewoli dostało się 4 francuskich generałów. Męstwem wyróżnił się wówczas por. Piotr Szczepański z II Legii Polskiej, który mimo wielokrotnej przewagi wroga, do końca bronił ze swymi żołnierzami generałów francuskich.
8 września 1799
Powstanie Legii Naddunajskiej. Umowę w imieniu Francji podpisał gen. dyw. Jean Championnet. Na czele legii stanął gen. bryg. Karol Kniaziewicz.
3 grudnia 1800
Bitwa pod Hohenlinden.

Mimo klęski Austriaków w północnych Włoszech pod Marengo i zwycięstw gen. Jeana Moreau w Niemczech po Engen i Biberach oraz zawarcia rozejmów w Alessandrii z 17 czerwca i w Parsdorf z 15 sierpnia 1800 r., monarchia habsburska liczyła, że chwilowa przerwa w działaniach wojennych pozwoli jej lepiej przygotować armię do decydującej fazy wojny. 12 listopada Francuzi, rozumiejąc, że Austriacy nie zamierzają zawrzeć pokoju tylko szykują się do wojny, wypowiedzieli rozejm. Działania zbrojne rozpoczęły się ok. 27 listopada. W skład sił francuskich walczących nad Renem, w szeregach Korpusu Dolnego Renu, wchodziła Legia Naddunajska pod komendą gen. Karola Kniaziewicza. Oddziały te na początku listopada znajdowały się na leżach zimowych nad Neckarem, skąd, jeszcze przed wypowiedzeniem rozejmu, wyruszyły w dwóch kolumnach w kierunku Monachium, a następnie na Ebersberg. Były to łącznie 3 bataliony piechoty, jeden niezbyt liczny czteroszwadronowy pułk kawalerii i kompania artylerii konnej (ok. 2 800 szabel i bagnetów). 30 listopada oddziały te skoncentrowano w Zornolding i podporządkowano je gen. Decaenowi. Zgodnie z planem Legia maszerowała na czele swej dywizji, stanowiącej część francuskiego prawego skrzydła. Bitwa zaczęła się rankiem 3 grudnia. Na prawym skrzydle francuskim, po początkowym sukcesie, oddziały gen. Droueta natknęły się na przeważające siły austriackie i zaczęły stopniowo wycofywać się. Ok. 11.00, gdy front francuski zaczął pękać, na pole walki nadciągnęli Polacy, najpierw kawaleria z artylerią konną, a za nimi piechota. Uderzenie było tak silne, że kolumny nieprzyjacielskie zaczęły się pośpiesznie cofać ze startą wielu jeńców. Wśród niezwykłych czynów jakie miały miejsce tego dnia, jeden zdumiewa swoją brawurą. Polski ułan Jan Pawlikowski wziął do niewoli wraz ze strzelcem konnym Côteboeufem kompanię piechoty austriackiej – ponad 50 żołnierzy z oficerami. Po tym sukcesie na Polaków uderzył pod St. Christoph oddział ok. 3000 Austriaków, prowadzony przez gen. Riescha. Wywiązała się zacięta walka i dopiero uderzenie na tyły austriackie części oddziałów Decaena zmusiło nieprzyjaciela do wycofania się. Jednocześnie ok. 13.00 polscy ułani uderzyli z boku na, atakowaną już od czoła i od tyłu, kolumnę Kollowratha. Wówczas sławą okrył się por. Telesfor Kostanecki, który na czele 8 ułanów zdobył 6 gotowych do strzału dział, bronionych przez kompanię piechoty. W końcowym epizodzie bitwy oddziały Kniaziewicza zamknęły pierścień okrążenia wokół kolumny Kollowratha. Bitwa zakończyła się po zmroku, ok. godz. 15.00. W wyniku starcia nieprzyjaciel utracił ok. 20 000 w zabitych, rannych i jeńcach, 80 dział i ok. 200 wozów z amunicją. Zwycięstwo to okupiono utratą zaledwie 1200 zabitych i rannych oraz 600 jeńców. Polacy utracili niespełna 200 żołnierzy. 

17 maja 1802
3. Półbrygada Polska, dawny Legion Naddunajski, została zaokrętowana na 12 francuskich statków transportowych i wypłynęła w eskorcie 2 brygów (niewielkich dwumasztowych okrętów wojennych) z Livorno na Antyle. Celem Polaków była kolonia francuska - wyspa San Domingo. Polska półbrygada, którą niebawem wsparła kolejna, miała stanowić część francuskich sił kolonialnych, pacyfikujących powstanie ludności kolorowej, obawiającej się przywrócenia niewolnictwa zniesionego w 1791 r. Rejs na wyspę trwał trzy i pół miesiąca.
2 września 1802
3. Półbrygada Polska (dawna Legia Naddunajska), po wyokrętowaniu przemianowana na 113. Półbrygadę francuską, wylądowała w Cap Française na San Domingo. Od tego dnia rozpoczęła walkę z antyfrancuskim powstaniem ludności kolorowej na wyspie. Z oddziałów polskich walczących na San Domingo wróciło do Francji 330 żołnierzy. 
14 października 1802
III batalion 113. Półbrygady francuskiej (dawna Legia Naddunajska) obronił miasto Limbe przed powstańcami murzyńskimi z San Domingo.
26 października 1802
I batalion 113. Półbrygady francuskiej (dawna Legia Naddunajska) został rozbity w trakcie walk o Cap Française na San Domingo. Resztki I i III batalionu połączono.
27 stycznia 1803
Polscy legioniści wypływają na San Domingo.
Z Genui wypłynęli na San Domingo, w celu stłumienia antyfrancuskiego powstania ludności kolorowej, Polacy ze 114. Półbrygady francuskiej. Byli to żołnierze wcześniej służący w 2. Półbrygadzie Polskiej, sformowanej z dawnej Legii Włoskiej. Ogółem na San Domingo wypłynęło z Francji ok. 6 tys. Polaków. Do Europy, po zakończeniu walk, wróciło ich jedynie kilkuset (m.in. do Francji ok. 300 ewakuowanych żołnierzy).
13 lutego 1803
Po trzecim rozbiorze w 1795 r., gdy Polska zniknęła z mapy Europy, wielu żołnierzy oraz wybitnych działaczy niepodległościowych wyemigrowało i sformowało w Mediolanie na początku 1797 r., pod protekcją Francji Legiony Polskie. Dowodził nimi się gen. lejt. Jan Henryk Dąbrowski. Polacy mieli nadzieję, że walka u boku Francuzów pomoże w odzyskaniu niepodległości Polski. W 1802 r. rząd Francji kierowany przez I konsula gen. Napoleona Bonapartego zdecydował się jednak na wysłanie legionistów do stłumienia powstania ludności kolorowej we francuskiej kolonii na San Domingo(obecnie Haiti), które wybuchło po ponownym wprowadzeniu niewolnictwa. Rząd Bonapartego podjął tę decyzję ponieważ po zawarciu traktatów pokojowych w Luneville i Amiens Francja nie prowadziła już wojny w Europie i Legiony Polskie nie były jej potrzebne. 13 lutego 1803 r. z Genui wypłynęła na pokładach 2 francuskich okrętów ostatnia grupa żołnierzy - 640 szeregowych i podoficerów oraz 20 oficerów ze 114. Półbrygady francuskiej (dawnej 2. Półbrygady Polskiej, którą sformowano z dawnej Legii Włoskiej). Reszta 114. Półbrygady opuściła Genuę wcześniejszym transportem wysłanym 27 stycznia 1803 r. Walka legionistów w kolonii francuskiej stała się dla żołnierzy jednym z najtragiczniejszych przeżyć, gdyż z 6000 Polaków do Europy powróciło jedynie kilkuset – reszta zginęła w walkach z tubylcami i zmarła w wyniku tropikalnych chorób.
9 marca 1803
Do Cap Française na San Domingo przybił okręt linowy „Le Fougeux” z polskimi oddziałami ze 114. Półbrygady francuskiej (wcześniejszej Legii Włoskiej) przeznaczonej do stłumienia powstania kolorowej ludności wyspy.
29 marca 1803
Przybycie polskich oddziałów na San Domingo (Haiti).
Do Cap Française na San Domingo przybiły 2 francuskie okręty liniowe z polskimi oddziałami ze 114. Półbrygady francuskiej (wcześniejsza II Legia Włoska) przeznaczone do stłumienia antyfrancuskiego powstania ludności kolorowej. Ogółem na San Domingo w l. 1802-1803 przybyło ok. 6000 legionistów. W trakcie trwających do 1804 r. walk, polscy legioniści ponieśli bardzo ciężkie straty, sięgające 4000 żołnierzy. Z Antyli do Francji powróciło jedynie 330 Polaków. Część legionistów (ok. 500), która dostała się do angielskiej niewoli, została wcielona siłą do brytyjskiej armii (głównie 60. Pułku Piechoty Lekkiej). Pewna część Polaków na stałe osiadła na wyspie.
28 kwietnia 1803
114. Półbrygada francuska (wcześniejsza Legii Włoska) obroniła Cayes na San Domingo przed siłami miejscowych powstańców.
24 listopada 1805
Bitwa pod Castelfranco
W bitwie pod Castelfranco niedobitki Legionów Polskich: piechota płk. Józefa Grabińskiego i jazda gen. bryg. Aleksandra Rożnieckiego wespół z dywizją francuską gen. bryg. Jeana-Louisa Reyniera rozbiły i schwytały do niewoli austriacki korpus ks. De Rohan.
9 marca 1806
Legiony Polskie wzięły udział w bitwie z wojskami neapolitańskimi pod Campo Tenere.
4 lipca 1806
Pod Maidą (Kalabria, płd. Włochy) oddziały francuskiej Armii Italii gen. dyw. Jeana Reyniera zostały pokonane przez brytyjsko-sycyliski desant gen. mjr. Johna Stuarta. Francuzów wspierały dwa bataliony dawnych Legionów Polskich, dowodzone przez płk. Grabińskiego. Polacy, stanowiący centrum francuskiego szyku, uciekli po rozbiciu przez Anglików prawoskrzydłowej brygady gen. bryg. Louisa Compère'a. Jedynie III batalion Kazimierza Małachowskiego przez około kwadrans walczył z nieprzyjacielem i osłaniał ucieczkę francuskiego 42. Pułku Piechoty.
6 listopada 1806
W trakcie wojny franusko-pruskiej w 1806 r. do Poznania wjechali, entuzjastycznie witanych przez miejscową ludność, gen. dyw. Jan Henryk Dąbrowski i Józef Wybicki.
9 listopada 1806
Na wieść o wkroczeniu do Poznania wojsk francuskich i gen. dyw. Jana Henryka Dąbrowskiego wybuchło antypruskie powstanie w Kaliszu, które w krótkim czasie ogarnęło całą Wielkopolskę.
5 grudnia 1806
W Warszawie utworzono Izbę Najwyższą Wojenną, w skład której weszli Ludwik Gutakowski, Michał Kochanowski, ks. Józef Poniatowski, Stanisław Kostka Potocki i Stanisław Małachowski.
15 stycznia 1807
Ukonstytuowanie się Komisji Rządzącej, która zarządzała ziemiami zaboru pruskiego, znajdującymi się pod kontrolą wojsk napoleońskich. Prezesem Komisji został Stanisław Małachowski. Na czele wydziału wojennego Komisji Rządzącej stanął ks. Józef Poniatowski.
13 lutego 1807
Oddziały Legii Poznańskiej oraz Legii Północnej zdobyły w brawurowym szturmie Tczew broniony przez Prusaków. W starciu tym odniósł ciężkie rany dowodzący oddziałami polskimi gen. Jan Henryk Dąbrowski.
7 marca 1807
Początek oblężenia Gdańska przez wojska francusko-polsko-saskie pod dowództwem gen. dyw. Françoisa Josepha Lefebvre’a. W skład oddziałów polskich weszła Legia Północna oraz czteropułkowa Legia Poznańska, przemianowana w kwietniu 1807 r. na 3. Dywizję Księstwa Warszawskiego. Gdańsk, po ciężkich walkach, skapitulował 29 maja 1807 r. Za zdobycie Gdańska François Lefebvre otrzymał buławę marszałkowską.
20 marca 1807
Na Mierzei Wiślanej 4. Pułk Piechoty Legii Poznańskiej dowodzony przez płk. Stanisława Ponińskiego starł się oddziałami pruskimi gen. Roquette usiłującymi nie dopuścić do zamknięcia oblężenia Gdańska. W tym dniu rozpoczęło się ścisłe oblężenie Gdańska przez francusko-polsko-saskie oddziały. Walki wokół Gdańska trwały do 27 maja 1807 r., gdy oddziały napoleońskie wkroczyły do miasta.
15 maja 1807
Siły brytyjsko-rosyjskie podjęły próbę przerwania oblężenia Gdańska. Gen. mjr. Nikołaj Kamieński ze swoim ośmiotysięcznym oddziałem dokonał desantu pod miastem. Batalion polskiego 10. Pułku Piechoty Księstwa Warszawskiego mjr. Antoniego Downarowicza odparł Rosjan, zadając im ciężkie straty.
21 maja 1807
Wojska francusko-polsko-saskie marsz. Françoisa Lefebvre’a rozpoczęły szturm obleganego od 7 marca Gdańska. Dzień wcześniej saperzy francuscy detonowali minę, która uczyniła wyłom w umocnieniach twierdzy. Obok Polaków z 3. Dywizji Księstwa Warszawskiego uderzyły polskie 2. i 3. Pułk Piechoty oraz francuskie 44. Pułk Piechoty i 2. Pułk Lekkiej Piechoty. Mimo ciężkich strat od ognia obrońców żołnierze polscy prowadzeni przez por. Piotra Szembeka dotarli do umocnień pruskich. Ich dalszą akcję zatrzymała informacja o rozpoczęciu rozmów kapitulacyjnych.
24 maja 1807
Gen. por. Friedrich von Kalckreuth podpisał kapitulację Gdańska przed korpusem francusko-polsko-saskim marsz. Françoisa Lefebvre’a. Według uzgodnień, obrońcy mieli prawo opuścić miasto z bronią po złożeniu obietnicy, że w ciągu roku nie podejmą walki przeciw siłom cesarskim. 2 dni później skapitulowała twierdza Wisłoujście. Za ten sukces marsz. Lefebvrowi został nadany tytuł księcia Gdańska.
26 maja 1807
Kapitulacja twierdzy Wisłoujście przed wojskami francusko-polsko-saskimi marsz. Françoisa Lefebvre’a. Nastąpiła ona 2 dni po poddaniu Gdańska.
27 maja 1807
Zdobycie Gdańska.

Jesienią 1806 r. wybuchła wojna Francji z IV koalicją antynapoleońską. Przeciw Napoleonowi wystąpiły czynnie obok Wielkiej Brytanii, Prusy oraz Rosja. Po szybkim rozbiciu armii pruskiej w Turyngii (bitwy pod Jeną i Auerstädt) przez Napoleona, Wielka Armia wkroczyła najpierw do Berlina, a potem na ziemie, które do czasów rozbiorów należały do Rzeczpospolitej. Zwycięską armię żywiołowo wsparli Polacy z zaboru pruskiego, liczący na pomoc w odzyskaniu niepodległości przez Polskę. Mimo paniki, jaka początkowo ogarnęła armię i administrację Królestwa Prus, stopniowo zaczął narastać opór przeciw Francuzom. Jedne z najbardziej zaciętych walk toczono pod Gdańskiem oblężonym przez wojska francusko-polsko-saskie pod dowództwem gen. Lefebvre’a. Ostatecznie po 81 dniach walk garnizon prusko-rosyjski pod komendą gen. por. Friedricha von Kalckreutha, liczący 7000 żołnierzy skapitulował, a oddziały napoleońskie wkroczyły do miasta. Rozmowy kapitulacyjne trwały od 21 maja, a akt jego podpisano trzy dni później. 27 maja miało miejsce uroczyste wyjście garnizonu gdańskiego. Gdy żołnierze gen. Kalckreutha maszerowali przez Bramę Żuławską, Polacy, którzy wchodzili w skład pruskich regimentów, zaczęli masowo uciekać do oddziałów polskich. Ostatecznie, jedynie skromna część pruskiego garnizonu dotarła do Piławy. Do zdobytego miasta za oddziałami francuskimi i saskimi weszła Legia Północna, Pułk Piechoty księcia badeńskiego, Pułk Gwardii Paryskiej oraz polski 3. Pułk Piechoty. Gdy wojska napoleońskie zajmowały twierdzę, polski 2. Pułk Piechoty zajął fortyfikacje Biskupiej Górki. Za zdobycie Gdańska gen. Lefebvrowi Napoleon nadał tytuł księcia Gdańska i buławę marszałkowską, natomiast żołnierze polskiej Legii Północnej otrzymali 36 legii honorowych i 18 wojskowych krzyży polskich Orderu Virtuti Militari.

7 lipca 1807
Powstanie Księstwa Warszawskiego.
W 1795 r. III rozbiór Polski, w którym uczestniczyły Królestwo Prus, Monarchia Habsburska i Cesarstwo Rosyjskie, ostatecznie zlikwidował Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Lecz walkę o odzyskanie niepodległości Polacy rozpoczęli u boku Francuzów już na przełomie 1796 i 1797 r. Gen. Jan Henryk Dąbrowski sformował we Włoszech Legiony Polskie, które u boku armii francuskiej walczyły w Lombardii z Rosjanami i Austriakami. 10 lat walk Polaków u boku wojsk Napoleona we Włoszech, Niemczech i na Karaibach oraz masowe poparcie Francuzów przez społeczeństwo Wielkopolski i Mazowsza, na które wkroczyła Wielka Armia jesienią 1806 r., spowodowały że podczas francusko-rosyjskich pertraktacji pojawiła się kwestia polska. Ostatecznie w wyniku negocjacji, trwających od 25 czerwca do 7 lipca, początkowo na rzece Niemen pod Tylżą, a potem przeniesionych do samego miasta, został zawarty traktat pokojowy oraz tajny układ sojuszniczy między cesarzem Francuzów Napoleonem I i carem Rosji Aleksandrem I. Jednym z jego najważniejszych postanowień było utworzenie z ziem II i III oraz części I zaboru pruskiego, sprzymierzonego z Francją, Księstwa Warszawskiego, z królem Saksonii Fryderykiem Augustem jako księciem warszawskim. Nowopowstałe Księstwo składało się z Wielkopolski, płn. i zach. Mazowsza, zach. Małopolski, części Kujaw i Suwalszczyzny. W myśl traktatu tylżyckiego Gdańsk z najbliższymi okolicami, oficjalnie stał się, pod nazwą Wolnego Miasta, protektoratem prusko-saksońskim, ale twierdzę i fortyfikacje obsadziła załoga francusko-polska. Również Rosja powiększyła się kosztem niedawno sojuszniczych Prus. Do państwa carów włączono okręg białostocki. Dwa dni później, 9 lipca, układ pokojowy francusko-pruski usankcjonował powstanie Księstwa Warszawskiego i zmiany terytorialne wprowadzone wcześniejszym układem Napoleon I z Aleksandrem I. Choć w wyniku układu nie wprowadzono oficjalnie nazwy „Polska”, co było ustępstwem Napoleona wobec cara, który mógł obawiać się, że nowo powstałe państwo będzie kwestionowało zabory Polski z końca XVIII w., to powstanie Księstwa Warszawskiego obudziło nadzieje Polaków na odrodzenie niepodległego kraju.7 lipca został zawarty w Tylży traktat pokojowy i układ sojuszniczy między cesarzem Francuzów Napoleonem I i carem Rosji Aleksandrem I. Na jego mocy z ziem II i III zaboru pruskiego utworzono, sprzymierzone z Francją Księstwo Warszawskie, z królem Saksonii Fryderykiem Augustem jako księciem warszawskim. Nowopowstałe Księstwo składało się z Wielkopolski, płn. i zach. Mazowsza, zach. Małopolski, części Kujaw i Suwalszczyzny. Gdańsk z najbliższymi okolicami stał się stał twierdzą obsadzoną przez załogę francusko-polską. Rosja, kosztem Prus, powiększyła się o okręg białostocki. Dwa dni później układ pokojwy Francja zawarła z Prusami. W traktacie król Prus Fryderyk Wilhelm sankcjonował powstanie Księstwa Warszawskiego i zmiany terytorialne wprowadzone wcześniejszym układem rosyjsko-francuskim. Powstanie Księstwa Warszawskiego obudziło nadzieje Polaków na odrodzenie niepodległej Polski.
22 lipca 1807
Protektor utworzonego dwa tygodnie wcześniej, na mocy traktatu tylżyckiego, Księstwa Warszawskiego Cesarz Francuzów Napoleon I nadał konstytucję nowemu państwu. Uroczystość odbyła się w Dreźnie. Mimo propozycji Komisji Rządzącej, która zarządzała ziemiami polskimi wyzwolonymi przez armię francuską, przywrócenia Konstytucji 3 Maja, na rozkaz cesarza sekretarz stanu Hugo Maret ułożył zupełnie nowy akt. Zgodnie z nim Księstwo Warszawskie było monarchią konstytucyjną z dziedzicznym władcą z dynastii saskiej. Księciem Warszawskim został król Saksonii Fryderyk August. Nowa konstytucja wprowadzała Kodeks Cywilny Napoleona, jako prawo cywilne Wprowadzono zasadę równości wobec prawa; zniesiono wszelkie nierówności stanowe oraz poddaństwo chłopów.
5 października 1807
Powołano rząd Księstwa Warszawskiego w miejsce rozwiązanej Komisji Rządzącej. Prezesem Rady Ministrów został Stanisław Małachowski, a na czele ministerstwa wojny stanął ks. Józef Poniatowski.
14 lipca 1808
Pod Medina del Rio Seco francuski Korpus Obserwacyjny Zachodnich Pirenejów marsz. Jeana Baptiste’a Bessièresa rozbił Armię Starej Kastylii gen. Gregorio de la Cuesty i Armię Galicji gen. Joaquina Blake y Joyesa. W starciu wzięła udział 6. kompania z 2. szwadronu Pułku Szwoleżerów pod kpt. Wincentym Radzimińskim. Polacy uczestniczyli w szarży kawalerii cesarskiej prowadzonej przez legendarnego dowódcę kawalerii - gen. dyw. Antoine’a Lasalle’a. Atak ten doprowadził do zniszczenia Armii Galicji gen. Blake. Kawalerzyści marsz. Bessièresa zdobyli cały obóz i tabory nieprzyjaciela. Było to pierwsze duże starcie, w którym wzięli udział polscy szwoleżerowie.
30 listopada 1808
Szarża pod Somosierrą.

Na przełomie 1807 i 1808 r. narastał wewnętrzny kryzys polityczny w Hiszpanii. Skłóceni ze sobą byli król Karoli IV Burbon i następca tronu ks. Asturii Ferdynand. Sytuację wewnętrzną dodatkowo komplikował pełniący funkcje premiera faworyt królewski Manuel Godoy ks. Pokoju, znienawidzony przez ogół Hiszpanów. Rewolucyjna sytuacja w Hiszpanii skłoniła Karola IV i ks. Asturii do odwołania się do arbitrażu sojusznika Hiszpanii, cesarza Francuzów Napoleona Bonapartego. Napoleon zaprosił skłóconą rodzinę na bezpośrednie negocjacje do Francji, do Bajonny. Nie zamierzał jednak pogodzić zwaśnionej rodziny, tylko usunąć obu monarchów, a w ich miejsce królem uczynić swego starszego brata Józefa. Aby ugruntować jego panowanie Napoleon wprowadził do Hiszpanii armię cesarską pod pozorem wsparcia dla wysłanej wcześniej ekspedycji hiszpańsko-francuskiej przeciw sprzymierzonej z Wielką Brytanią Portugalii. Hiszpanów głęboko oburzyła wiarołomność sojusznika i sprzeciwiając się detronizacji oczekiwanego Ferdynanda chwycili za broń.
 Powstanie wybuchło 2 maja w Madrycie (Dos de mayo). Choć zostało ono wkrótce stłumione przez Francuzów, to wieści o nim szybko się rozprzestrzeniły na cały kraj. Rozpoczęła się zażarta i okrutna wojna przeciw Francuzom. Zbyt słabe liczebnie wojska cesarskie nie były w stanie zdławić oporu na prowincji. Co więcej, osamotnione wydzielone oddziały napoleońskie zaczęły ponosić coraz częściej porażki. W efekcie wojska francuskie opuściły stolicę Hiszpanii i wycofały się do północno-wschodniej części kraju, oczekując na posiłki oraz na przybycie cesarza.
Na początku listopada do Hiszpanii przybył Napoleon. Poprzedziły go również znaczne posiłki, które podniosły stan liczebny armii francuskiej do ponad 200 tys. bagnetów i szabel. Napoleon zamierzał w krótkiej kampanii zniszczyć dwie główne siły hiszpańskie, stanowiące trzon armii wiernych Burbonom i przywrócić panowanie francuskie w Hiszpanii. Choć dowództwo powstańczych armii hiszpańskich planowało osaczyć i okrążyć oddziały francuskie w płn.-wsch. Hiszpanii, to jednak zbyt niska liczebność sił hiszpańskich, ślamazarne tempo realizacji planu oraz zbyt duża odległość między oboma zgrupowaniami uniemożliwiła koordynację działań i  osiągnięcie sukcesu, a inicjatywę uchwycili Francuzi. Ponieważ obie armie hiszpańskie dzielił znaczny dystans  i nie mogły się one wzajemnie wspierać, Napoleon postanowił to wykorzystać i uderzając w kierunku Madrytu izolować od siebie wrogie armie aby zniszczyć je po kolei. W ciągu 2 tygodni obu głównym armiom zadano ciężkie klęski i choć nie zostały zniszczone, to jednak nie stanowiły już zagrożenia i rozbite wycofywały się - jedna na południowy-zachód w kierunku Kadyksu, druga zaś na zachód do Leonu.
 Uwieńczeniem sukcesów miało być tryumfalne wkroczenie Francuzów do Madrytu, jednak na drodze do niego stały dwie nieduże hiszpańskie armie. Choć nieprzyjaciele dysponowali niewielkimi siłami, to  zajęły  one dogodne pozycje, blokując oddziałom Napoleona oba przejścia z Burgos do Madrytu przez pasmo górskie Sierra de Guadarrama. Jedna armia, pod komendą generała José de Heredia y Velarde, zajęła przejście pod Segowią. Druga zaś, licząca ok. 12 000 ludzi z ok. 16 armatami, dowodzona przez marsz. polnego Benito de San Juana, opanowała najkrótsze przejście do Madrytu, prowadzące przez wąwóz Somosierra. Początkowo przesadzone wieści o sile hiszpańskich armii wstrzymały wojska francuskie przed szybkim uderzeniem na stolicę Hiszpanii, jednak w ciągu kolejnych kilku dni cesarz wiedział już jak duże siły bronią drogi do stolicy, poznał też ich dyslokację i postanowił najkrótszą drogą dotrzeć do stolicy Hiszpanii. Rankiem 30 listopada armia cesarska podeszła pod wąwóz Somosierra. Pozycje armii de San Juana były rozciągnięte na wysokich wzgórzach, między którymi znajdowała się, wznosząca się stopniowo droga. Korzystając z tego, że droga kilkukrotnie skręcała, Hiszpanie ustawili za kolejnymi załamaniami cztery baterie dział w odległości kilkuset metrów jedna za drugą. Trzy pierwsze bateria dysponowały zaledwie 2 armatami, gdyż nie było więcej miejsca na wąskiej drodze. Jednak ostatnia posiadała aż 10 armat. Niebezpieczeństwo zwielokrotniał również wąwóz, przez który prowadziła droga. Był on niezbyt stromy, ale ci którzy mieli przełamać pozycje hiszpańską narażali się nie tylko na ogień artyleryjski prowadzony od czoła, ale także na ogień karabinowy piechoty hiszpańskiej, prowadzony zza skał wąwozu okalających drogę.
 Gdy wojska francuskie podeszły pod wąwóz rozpoczęły się przygotowania do uderzenia. Mgła uniemożliwiła jednak Napoleonowi zorientowanie się, gdzie znajdują się główne siły i jak wygląda faktycznie pozycja hiszpańska. Jednocześnie działa z pierwszej baterii, rozmieszczone się na górskiej drodze, rozpoczęły, korzystając z dominującej pozycji, bombardowanie znajdujących się poniżej Francuzów. Same zaś nie były zagrożone dzięki gęstej mgle. Zniecierpliwiony rozwojem wydarzeń Napoleon polecił zdobyć wąwóz żołnierzom marsz. Victora. Do uderzenia skierowano 96. Pułk Piechoty Liniowej, który wsparły następnie 24. Pułk Piechoty Liniowej i 9. Pułk Piechoty Lekkiej. Natarcie jednak nie przynosiło spodziewanych rezultatów. Rozsypana za skałami piechota hiszpańska zadała nacierającym poważne straty. Rozdrażniony brakiem efektów Napoleon rozkazał pełniącemu wówczas służbę przy swojej osobie 3. szwadronowi 1. Pułku Szwoleżerów Gwardii Cesarskiej, łącznie liczącemu ok. 180 szabel zdobyć wąwóz. Uderzeniem pokierował początkowo szef szwadronu Jan Kozietulski. Pierwsza bateria zanim została zdobyta w ciągu kilkunastu minut, zdążyła oddać dwie salwy i zadać pierwsze straty szarżującej kolumnie lekkokonnych. Opór Hiszpanów został złamany, a artylerzyści i osłaniający ich piechurzy rozsiekani. Mimo strat i złamanego szyku Polacy kontynuowali atak. I druga bateria nieprzyjacielska zdążyła oddać salwę w stronę szarżujących szwoleżerów. Jedna z kul armatnich powaliła konia dowodzącego szarżą Kozietulskiego, tak więc dalej atakiem kierował kpt. Dziewanowski. Pod jego komendą Polacy zdobyli drugą baterię dział hiszpańskich i po wybiciu kanonierów ruszyli do kolejnego uderzenia. Oddana chwilę później salwa z trzeciej baterii zabiła konia Dziewanowskiego, sam oficer i kilkunastu żołnierzy odniosło ciężkie rany. Komendę nad szarżującym szwadronem przejął dowódca 7. plutonu kpt. Krasiński. To właśnie pod jego dowództwem Polacy zdobyli trzecią baterię. W uderzeniu na ostatnią, czwartą baterię wzięło udział zaledwie 30-40 kawalerzystów 3. szwadronu. Siły Polaków osłabiła potężna salwa z ostatniej baterii hiszpańskiej, w wyniku której ciężko raniono kpt. Krasińskiego i kilkunastu kolejnych kawalerzystów. Dowództwo nad szczątkami 3. szwadronu objął ppor. Niegolewski. I to on na czele garstki Polaków dopadł ostatniej baterii i po krótkiej walce ją zdobył. Jednak przeciw nielicznym szwoleżerom skierowali się hiszpańscy piechurzy. Wywiązała się krótka walka, w której garstka kawalerzystów niechybnie uległaby przewadze nieprzyjaciela, gdyby nie przybyłe w ostatniej chwili posiłki w postaci plutonu francuskich strzelców konnych gwardii, a następnie 1. szwadronu Pułku Szwoleżerów. Polscy i francuscy kawalerzyści roznieśli na szablach piechurów hiszpańskich, a następnie, zabezpieczywszy drogę przez wąwóz, podjęli pościg za uciekającym nieprzyjacielem. Przełamanie pozycji spowodowało, że cała armia de San Juana rzuciła się do ucieczki, a droga na Madryt stanęła otworem. W uderzeniu na wąwóz Somosierra choć 3. szwadron został faktycznie rozbity, to sukces osiągnięty był niewspółmierny do odniesionych strat. Szarża ta przeszła na trwałe do legendy polskiego oręża i rozsławiła go w całej Europie. Jest to jedno z najsłynniejszych uderzeń kawaleryjskich w epoce napoleońskiej i w całej historii wojen. Starcie to jest również upamiętnione na jednej z tablic Grobu Nieznanego Żołnierza.


21 marca 1809
Książę Józef Poniatowski Naczelnym Wodzem Armii Księstwa Warszawskiego.
Po dwóch latach od powstania Wojska Polskiego i Księstwa Warszawskiego dotychczasowy minister wojny ks. Józef Poniatowski został mianowany przez Księcia Warszawskiego Fryderyka Augusta Naczelnym Wodzem Armii Księstwa Warszawskiego. Posunięcie to było konieczne, z powodu narastającego zagrożenia wojennego dla Francji i jej sojuszników ze strony Austrii, która zaczęła się jawnie zbroić i stała się głównym filarem kształtującej się V koalicji antynapoleońskiej. Dotychczasowy naczelny dowódca Wojska Polskiego, marsz. Davout, sprawujący dowództwo również wojsk napoleońskich stacjonujących w Niemczech, był niezbędny przy pracach stawiających te wojska na stopę wojenną i nie mógł jednocześnie kontrolować podobnych działań na obszarze Księstwa Warszawskiego. Powierzenie naczelnego dowództwa nad wojskami polskimi ks. Poniatowskiemu usprawniło i przyspieszyło mobilizację kraju w spodziewanej w najbliższym czasie inwazji austriackiej, gdyż skupił on pełną władzę nad Wojskiem Polskim. Atak oddziałów habsburskich nastąpił 18 dni później - 8 kwietnia 1809 r.
27 marca 1809
Pod Ciudad Real w Hiszpanii została stoczona bitwa między IV Korpusem gen. dyw. Horace’a Sébastianiego, wspartym Dywizją Legii Nadwiślańskiej gen. dyw. Jeana de Valence’a (łącznie 12000 ludzi), a Armią La Manchy gen. por. Tomása de Morla y Pacheco, 3. hrabiego de Cartoajal. Mniej liczne oddziały francuskie, przeprawiając się przez Guadianę, wdały się w walkę z regularnymi oddziałami hiszpańskimi (m.in. Królewskim Pułkiem Karabinierów), których wsparły liczne formacje partyzantów hiszpańskich. W czterogodzinnej walce decydującą rolę odegrał Pułk Lansjerów Legii Nadwiślańskiej płk. Jan Konopki, który po przeprawieniu się przez rzekę, oskrzydlił i uderzył od tyłu na Hiszpanów. Hiszpańska Armia Centrum została rozbita.
14 kwietnia 1809
Początek kampanii 1809 r.
Trzydziestotysięczny austriacki VII Korpus pod dowództwem arcks. Ferdynanda d’Este przekroczył granicę Księstwa Warszawskiego, rozpoczynając działania zbrojne w wojnie polsko-austriackiej 1809 r., która była częścią walk V koalicji antynapoleońskiej z Francją. Początkowo przewaga Austriaków kształtowała się na poziomie jak 2:1, po bitwie raszyńskiej, wzrosła jeszcze bardziej, gdy oddziały saskie opuściły terytorium Księstwa Warszawskiego. Mimo przewagi nieprzyjaciela, to właśnie oddziały polskie świetnie dowodzone wygrały kampanię 1809 r. Ks. Józef Poniatowski, Naczelny Wódz Wojska Polskiego, poprowadził swoje oddziały na wyprawę na zabór austriacki. Po 3 miesiącach walk oddziały polskie wyzwoliły większość Galicji.
19 kwietnia 1809
Bitwa pod Raszynem.
4 dni po rozpoczęciu wojny francusko-austriackiej, 14 kwietnia, trzydziestotysięczny austriacki VII Korpus pod dowództwem arcyksięcia Ferdynanda d’Este przekroczył granicę ze sprzymierzonym z napoleońską Francją Księstwem Warszawskim. 5 dni później, 19 kwietnia, Wojska Księstwa wsparte przez oddziały saskie pod wodzą ks. Józefa Poniatowskiego zagrodziły drogę wojskom inwazyjnym pod Raszynem. Siły polsko-saskie liczyły niespełna ok. 14000 ludzi. Bitwa zaczęła się ok. godziny 14.00. Na teren bitwy wojska nieprzyjaciela napływały stopniowo, w ten sposób przewaga austriacka na początku bitwy nie była przytłaczająca. Początkowo główny ciężar walk skupił się w okolicach Falent, bronionych przez 8. Pułk Piechoty. Kilkukrotna przewaga liczebna wojsk arcyksięcia Ferdynanda, doprowadziła ostatecznie do załamania się polskiego oddziału. Panikę wśród Polaków powstrzymywał osobiście ks. Józef, dowodząc jednym z kolejnych kontrataków, podczas którego poległ m.in. dowódca 8. Pułku, legionista, żołnierz i poeta – płk Cyprian Godebski. Pod koniec dnia wykrwawione, ale nierozbite polskie wojska wycofały się za Raszynkę (niewielką rzeczkę przepływającą przez Raszyn). W czasie tego manewru szef sztabu głównego gen. Stanisław Fiszer odniósł ciężką ranę. W ciężkim boju polskie oddziały zostały ostatecznie wyparte z czołowych pozycji, ale armia zachowała pełną zdolność bojową. Choć starcie pod Raszynem było taktycznie nierozstrzygnięte, to długofalowe skutki były korzystne dla strony polskiej i to pomimo oddania Austriakom stolicy Księstwa, Warszawy. Mniej liczne oddziały powstrzymały silniejszą armię przeciwnika co, miało duże znaczenie psychologiczne dla nowo sformowanego wojska, a oddanie Warszawy nieprzyjacielowi, ostatecznie nie przyniosło Austriakom żadnej korzyści.
25 kwietnia 1809
W nocnym ataku na Radzymin, podczas wojny polsko-austriackiej 1809 r., szwadron 3. Pułku Ułanów i II batalion 6. Pułku Piechoty uderzyły na oddziały austriackie, które po przeprawieniu się przez Wisłę obsadziły Radzymin. Siły polskie pod dowództwem ppłk. Piotra Strzyżowskiego i płk. Jana Sierawskiego rozbiły Austriaków z II batalionu wołoskiego i pluton huzarów z dywizjonu Hoditza. Wraz ze zdobyciem przeczółka austriackiego pod Ostrówkiem, starcie to udaremniło plany Austriaków przeprawienia się przez Wisłę, co z kolei umożliwiło ks. Józefowi Poniatowskiemu wyprawę na Galicję.
26 kwietnia 1809
W bitwie pod Grochowem oddziały polskie dowodzone przez gen. bryg. Michała Sokolnickiego udaremniły Austriakom przeprawienie się przez Wisłę. Wojska austriackie poniosły znaczne straty.
3 maja 1809
30 minut po północy awangarda wojsk polskich pod dowództwem gen. bryg. Michała Sokolnickiego, w składzie 6., 12. i części 8. Pułków Piechoty, wsparta nieznacznym oddziałem kawalerii, uderzyła na austriacki Pułk Bailleta broniący ufortyfikowanego przedmościa i budowanej przeprawy przez Wisłę pod Ostrówkiem. W trzecim szturmie oddziałom polskim udało się zdobyć pozycje nieprzyjaciela, a austriacki oddział został rozbity. Starty polskie były nieznaczne. Bitwa ta jest zwana także bitwą pod Górą Kalwarią.
7 maja 1809
Pod Kockiem dywizjon austriackiego 1. Pułku Huzarów pod dowództwem mjr. Hoditza w starciu kawaleryjskim ze szwadronem 5. Pułku Strzelców Konnych został pokonany. Dowódca polskiej formacji, ppłk Berek Joselewicz zapędził się w pościgu za nieprzyjacielem, został osaczony i zabity, choć chciał się poddać.
10 maja 1809
W czasie wojny polsko-austriackiej 6. Pułku Ułanów, wchodzący w skład awangardy Wojska Polskiego, pod dowództwem gen. bryg. Aleksandra Rożnieckiego wkroczył do Lublina. Sam Naczelny Wódz Armii Polskiej książę Józef Poniatowski wraz ze swoimi oddziałami wszedł do miasta 14 maja. 
18 maja 1809
Austriacki garnizon Sandomierza dowodzony przez gen. lejt. Josepha Egermanna skapitulował przed wojskami Księstwa Warszawskiego. Oddziały austriackie poddały miasto dopiero po ciężkim szturmie przeprowadzonym w nocy z 17 na 18 maja przez oddziały polskie dowodzone przez gen. bryg. Michała Sokolnickiego i gen. bryg. Aleksandra Rożnieckiego. W walkach wzięli udział żołnierze z 6. i 8. Pułków Piechoty oraz 200 strzelców konnych z 5. Pułku. W wyniku układu kapitulacyjnego, garnizon austriacki opuścił miasto z honorami.
20 maja 1809
Oddziały 2. 3. i 6. Pułku Piechoty wsparte szwadronem 6. Pułku Ułanów w wyniku szturmu zdobyły twierdzę Zamość. Ufortyfikowanego miasta bronił garnizon wojsk austriackich dowodzonych przez płk. inż. Pulszky’ego, liczący ok. 3000 ludzi. Szturm rozpoczęty nad ranem 20 maja trwał jedynie godzinę. W ciągu krótkiej walki, Polacy dowodzeni przez gen. bryg. Jeana Pelletiera, za cenę 15 zabitych żołnierzy, wzięli do niewoli 1600 ludzi i zdobyli 40 dział. 
22 maja 1809
Porażką zakończyła się dwudniowa bitwa pod Essling między wojskami napoleońskimi a Austriakami. W starciu wzięli udział Polacy z 1. Pułku Lekkokonnego Gwardii Cesarskiej.
27 maja 1809
W trakcie wojny Francji z V koalicją antynapoleońską, sprzymierzone z Francją oddziały Księstwa Warszawskiego podjęły wyprawę na Galicję, wchodzącą w skład zaboru austriackiego. 27 maja, patrol por. Starzeńskiego z 16 strzelcami z 5. Pułku Strzelców Konnych armii Księstwa Warszawskiego wkroczył do Lwowa. Miasto zostało ewakuowane przez czterotysięczny garnizon austriacki feldmarsz. por. ks. Hohenlohe-Igelfingena już 24 maja. Następnego dnia, 28 maja, do Lwowa weszły oddziały grupy gen. Aleksandra Rożnieckiego.
1 czerwca 1809
Wojska austriackie pod dowództwem feldmarsz. lejt. Ludwiga Ferdinanda von Mondeta, zagrożone przez nadciągające z Wielkopolski oddziały gen. dyw. Jana Henryka Dąbrowskiego oraz zmierzające z łomżyńskiego oddziały gen dyw. Józefa Zajączka, przeprowadziły ewakuację Warszawy. O 21.00 informację o tym fakcie przekazał dowódcy załogi przedmościa praskiego mjr. Józefowi Hornowskiemu austriacki komendant placu mjr Feeder. Pierwsze oddziały polskie do Warszawy wkroczyły nad ranem 2 czerwca 1809 r.
6 czerwca 1809
3. Pułk Piechoty armii Księstwa Warszawskiego odparł szturmujące Sandomierz oddziały austriackie pod dowództwem arcks. Ferdynanda d’Este. W boju zginął szef batalionu 3. Pułku ppłk. Eisenbach.
11 czerwca 1809
W czasie wojny Francji z V koalicją antynapoleońską stoczono bitwę pod Jedlińskiem. W wyniku starcia, dwukrotnie słabsze oddziały polskie gen. dyw. Józefa Zajączka, poniosły porażkę w walce z dywizją austriacką feldmarsz. lejt. Ludwiga von Mondeta. Szybko wycofane z walki oddziały polskie poniosły w boju dotkliwe straty. Austriacy utracili tylko 100 żołnierzy.
12 czerwca 1809
Bitwa pod Gorzycami.

W kwietniu 1809 r. Austria, którą wspierała Wielka Brytania, zaatakowała Francję i państwa ją wspierające, w tym między innymi Księstwo Warszawskie. Mimo dwukrotnej przewagi liczebnej armii austriackiej, Polacy dowodzeni przez ks. Józefa Poniatowskiego, bohatersko stawili opór pod Raszynem, a następnie rozpoczęli kontrofensywę na Galicję – dzielnicę, która w II poł. XVIII w. na mocy rozbiorów  Rzeczpospolitej przypadła w udziale monarchii habsburskiej. 12 czerwca ścigające Polaków główne siły VII Korpusu Austriackiego arcks. Ferdynanda d’Este zmusiły do stoczenia bitwy pod Gorzycami oddziały ks. Józefa. Większość wojsk polskich przeprawiła się już za San i nie wzięła udziału w walce. Wobec niespodziewanego nadciągnięcia nieprzyjaciela ks. Józef zadecydował o wstrzymaniu przeprawy i przyjęciu bitwy w widłach Wisły i Sanu. Mimo trzykrotnie szczuplejszych sił oddziały polskie powstrzymały w trzygodzinnym boju szturmy piechoty austriackiej. Bitwa nie została rozstrzygnięta. Niespodziewanie silny opór Polaków doprowadził do opóźnienia o kilka dni szturmu na znajdujący się nieopodal Sandomierz. W ten sposób polska załoga zyskała kilka dni na wzmocnienie obrony.

16 czerwca 1809
W czasie wojny polsko-austriackiej, toczonej w ramach walk Francji z V koalicją antynapoleońską, wojska austriackie gen. mjr. Gabriela Geringera rozpoczęły szturm Sandomierza. Broniły go mniej liczne oddziały polskie pod dowództwem gen. bryg. Michała Sokolnickiego. Szturm rozpoczęto o 1.00 nad ranem. Po pięciu godzinach ustawicznych walk dowódca austriacki wstrzymał natarcie. Straty nieprzyjaciela, były bardzo wysokie, przekroczyły 20 % użytych w boju sił.
18 czerwca 1809
Honorowa kapitulacja oddziałów polskich broniących Sandomierza pod dowództwem gen. bryg. Michała Sokolnickiego przed wojskami austriackimi. Żołnierze polscy opuścili twierdzę wraz z bronią i sztandarami.
21 czerwca 1809
W czasie wojny polsko-austriackiej 1809 r., zgrupowanie wojsk austriackich pod dowództwem gen. lejt. Josepha Egermanna zajęło Lwów. Oddziały polskie nie broniły samego miasta, próbowały jednak bezskutecznie opóźnić działania nieprzyjaciela.
6 lipca 1809
W czasie wojny Francji z V koalicją antynapoleońską doszło do decydującej bitwy pod Wagram. Starły się w niej licząca 190 tys. armia francuska pod dowództwem cesarza Napoleona z wojskami austriackimi arcks. Karola Habsburga, liczącymi 135 tys. ludzi. Drugiego dnia batalii, 6 lipca 1809 r., w walce wzięli udział szwoleżerowie z Pułku Lekkokonnego Gwardii Cesarskiej. Polacy, wsparci następnie przez francuskich Szaserów Gwardii, zaszarżowali na austriackie pułki ułanów ks. Schwarzenberga i dragonów La Toura. Mimo przewagi, jaką Austriakom dawały lance (polscy żołnierze dysponowali jedynie w szablami), obydwa regimenty nieprzyjacielskie zostały rozbite, a dowódca jednego z pułków – ks. Auersberg wraz ze 150 kawalerzystami został wzięty do niewoli.
15 lipca 1809
W trakcie wojny Francji z V koalicją antynapoleońską, sprzymierzone z Francją oddziały Księstwa Warszawskiego wkroczyły do Krakowa. Oddziały polskie pod Krakowem toczyły utarczki z Austriakami już od 14 lipca. Austriacki komendant miasta felmarsz. lejt. Ludwig von Mondet podjął decyzję oddania miasta Polakom, jednak w trakcie zawierania układu rozejmowego w tej sprawie, sprzymierzona formalnie z Księstwem Warszawskim rosyjska brygada gen. mjr. Jakowa Sieversa została wpuszczona bezprawnie do Krakowa. Ks. Józef Poniatowski na czele swoich oddziałów wkroczył do miasta następnego dnia, 15 lipca o 6.00, po upłynięciu terminu zawieszenia broni. Doszło do krótkiego starcia z Rosjanami próbującymi powstrzymać wejście Polaków. Ostatecznie oddziały „sprzymierzeńca” rosyjskiego opuściły Kraków. Był to ostatni akt zbrojny w czasie wojny polsko-austriackiej 1809 r.
11 sierpnia 1809
Bitwa pod Almonacid de Toledo.
Zagrażająca Madrytowi hiszpańska regularna Armii La Manchy gen. Francisco Xaviera Venegasa (ok. 25-30 tys. ludzi) starła się z francuskim IV Korpusem Armii Południowej Hiszpanii gen. dyw. Horace’a Sébastianiego (17 tys. żołnierzy). Całodzienna bitwa zakończyła się zwycięstwem oddziałów napoleońskich i rozbiciem armii nieprzyjaciela. Najtrudniejsze zadanie w tym starciu przypadło Polakom z Dywizji Księstwa Warszawskiego (4., 7. i 9. Pułki Piechoty), którzy w wyniku wyjątkowo ciężkiej walki zdobyli kluczową pozycję hiszpańską na wzgórzu Los Cerrojenes oraz odparli niespodziewaną szarżę hiszpańskiej kawalerii gen. Miry. W krwawych walkach Polacy ponieśli dotkliwe straty; zginął m.in. dowódca 7. Pułku płk Maciej Sobolewski. W końcowym etapie bitwy wzięli udział polscy ułani, którzy wraz z kawalerią francuską rozbili straż tylną Hiszpanów, co doprowadziło do rozbicia armii Venegasa.
14 października 1809
Pokój w Schönbrunn.
14 października w podwiedeńskim pałacu Schönbrunn został zawarty traktat pokojowy pomiędzy Francją i jej aliantami a Cesarstwem Austriackim. Zakończył on działania wojenne podczas wojny Francji z V koalicją antynapoleońską. Wojna wybuchła w kwietniu 1809 r., gdy austriackie wojska przekroczyły granice aliantów Francji: Bawarii, Księstwa Warszawskiego, Królestwa Włoch oraz Dalmacji (od 1805 r. wchodzącej w skład Cesarstwa Francuskiego). Mimo początkowej przewagi, jaką dawała Austriakom inicjatywa oraz większa liczba wojsk na początku kampanii, armia Habsburgów została powstrzymana przez armię francuską i jej sprzymierzeńców, i na polach bitewnych w dolinie Dunaju, nad Wisłą oraz w Lombardii i Dalmacji zostały one ostatecznie pokonane. Decydującą bitwę stoczono niedaleko Wiednia na polach Wagram (na północnym brzegu Dunaju). W trakcie tej wielkiej batalii brawurową szarżę wykonał słynny Pułk Szwoleżerów Gwardii pod komendą gros majora Charlesa Delaitre’a i szefa szwadronu Jana Kozietulskiego, w której rozbił 2. Pułk Ułanów ks. Schwarzenberga i Pułk Dragonów La Toura. Niezwykłe wojenne sukcesy osiągnęła także młoda armia Księstwa Warszawskiego pod dowództwem ks. Józefa Poniatowskiego. Stoczyła ona najpierw zaciętą i nierozstrzygniętą bitwę z dwukrotnie liczniejszym nieprzyjacielem pod Raszynem, a następnie po uniemożliwieniu Austriakom dokonania przeprawy na prawy brzeg Wisły, rozpoczęła kontrofensywę, w kierunku dawnych prowincji polskich, które po rozbiorach w 1772 i 1795 r. znalazły się w granicach zaboru austriackiego. W wyniku działań zbrojnych wojsko Księstwa Warszawskiego wyzwoliło płd. Mazowsze oraz większość Galicji (Małopolski), które na mocy pokoju przyłączono do Księstwa (tzw. Nowa Galicja i obwód zamojski). Mimo zwycięstwa negocjacje pokojowe ciągnęły się długo. Austria uznała wszystkie poprzednie podboje francuskie. Oprócz Księstwa Warszawskiego powiększyły się kosztem Austrii Bawaria (o Tyrol i Salzburg) oraz Francja (o posiadłości habsburskie w Ilirii i Dalmacji). Korekt granicznych dokonano także na rzecz Rosji, związanej sojuszem z Francją. Wojna, choć zakończona zwycięstwem Napoleona, ukazała stopniową erozję systemu napoleońskiego w Europie. Armia cesarza Francuzów nie przedstawiała już tak wysokiej wartości bojowej, jak niegdyś, zaś jakość wojsk cesarza Franciszka II wyraźnie wzrosła. Ponadto na systemie sojuszy Napoleona ukazały się poważne rysy, gdyż najważniejszy aliant Francji – Rosja, przez cały okres działań zbrojnych zachowywała się dwuznacznie. Rosjanie przystąpili do wojny późno i faktycznie utrudniali działania zbrojne nie Austriakom, a sojuszniczej armii Księstwa Warszawskiego. Co więcej, dowództwo rosyjskie, mimo formalnej wrogości, utrzymywało kontakty poufne z dowództwem austriackim, o czym wkrótce dowiedział się Napoleon. Traktat w Schönbrunn zakończył ostatnią zwycięska wojnę Napoleona.
14 października 1810
Pod Fuengirolą 400 polskich żołnierzy z 4. Pułku Piechoty Księstwa Warszawskiego pod dowództwem kpt. Franciszka Młokosiewicza, wspartych przez 60 dragonów francuskich, rozbiło desant 3000 żołnierzy brytyjskich i hiszpańskich dowodzonych przez lorda Blayneya.
16 maja 1811
Bitwa pod Albuerą.

Cesarz Francuzów Napoleon I w 1808 r. wysłał do Hiszpanii oddziały złożone z Polaków, które miały wspomóc Francuzów w walkach na półwyspie Pirenejskim. Do jednej z najsłynniejszych bitew z udziałem wojsk polskich doszło 12 mil na południe od Badajoz, pod Albuerą. Starły się tu ze sobą oddziały francusko-polskie marsz. Nicolasa Soulta z wojskami brytyjsko-hiszpańsko-portugalskimi gen. Williama Beresforda. Całodzienna bitwa nie zakończyła się zwycięstwem żadnej ze stron, mimo dużej przewagi liczebnej oddziałów sojuszniczych. Szczególnie duże straty nieprzyjacielowi zadali Polacy pod dowództwem płk. Jana Konopki z 1. Pułku Ułanów Nadwiślańskich. Polscy ułani, wsparci francuskim 10. Pułkiem Huzarów, przeprowadzili wspaniałą szarżę, która doprowadziła do zniszczenia brygady brytyjskiej piechoty ppłk. Johna Colborna. 3 z 4 batalionów brytyjskiej brygady zostało rozbitych. Jedynie II batalion z 31. Pułku Piechoty zdążył sformować czworobok i uniknąć zagłady. Polacy zdobyli 4 brytyjskie sztandary. Były to jedyne sztandary utracone w Hiszpanii przez Brytyjczyków. Za postawę na polu bitwy płk Jan Konopka został awansowany do stopnia generała brygady.

22 czerwca 1812
W Wyłkowyszkach na Litwie cesarz Francuzów Napoleon I ogłosił swój pierwszy rozkaz oddziałom Wielkiej Armii skoncentrowanym nad granicą z Rosją. W słynnej odezwie Napoleona m.in. czytamy: "Żołnierze! Druga wojna polska zaczęta. Pierwsza skończyła się pod Frydlandem i Tylżą; w Tylży Rosja poprzysięgła wieczne z Francją przymierze i wojnę z Anglią. Dziś łamie swe przysięgi. Przeznaczenie Rosji musi się wypełnić. Czyż sądzi, że przestaliśmy być żołnierzami spod Austerlitz? Stawia nas między hańbą i wojną. Wybór nie może dla nas ulegać wątpliwości. Przejdźmy Niemen!…". Była to faktyczna deklaracja o rozpoczęciu wojny przeciw Rosji.
24 czerwca 1812
Pod Poniemoniem oddziały Wielkiej Armii cesarza Napoleona przekroczyły graniczną rzekę Niemen. W nocy z 23 na 24 czerwca oddziały inżynieryjne gen. Jeana Eblégo wybudowały w tym celu 3 mosty. Jako pierwsze Niemen przekroczyły oddziały I Korpusu marsz. Nicolasa Davouta. Francja i jej sojusznicy aktem tym rozpoczęli działania zbrojne w wojnie z Rosją w 1812 r.
28 czerwca 1812
Podczas drugiego posiedzenia nadzwyczajnej sesji sejmu Księstwa Warszawskiego zawiązano Konfederację Generalną Królestwa Polskiego. Proklamowała ona Królestwo Polskie w granicach obejmujących wszystkie ziemie zaborowe. Manifest wzywał mieszkańców ziem dawnej Rzeczpospolitej do zawiązywania konfederacji i zgłaszania akcesji do Konfederacji Generalnej. Nawoływano do wstąpienia w szeregi wojska Księstwa Warszawskiego wszystkich Polaków służących w obcych armiach. Po tej deklaracji sejm się rozwiązał, a pełnię władzy przekazano Radzie Generalnej złożonej z 10 senatorów oraz radców stanu, posłów i deputowanych z sekretarzem generalnym. Marszałkiem konfederacji został Adam Kazimierz Czartoryski. Pzyłączyła się do niej jednak tylko niewielka część szlachty z ziem dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego.
28 czerwca 1812
W starciu na Antokolu pod Wilnem kawaleria rosyjska zaskoczyła jednostki francuskie zadając im ciężkie straty i biorąc kilkuset jeńców. Wkrótce po pierwszym starciu na pole zmagań dotarła kompania mjr. Suchorzewskiego z polskiego 6. Pułku Ułanów, która pobiła oddziały rosyjskie.
28 czerwca 1812
Podczas wyprawy Napoleona na Rosję w 1812 r. II Korpusu Wielkiej Armii dogonił pod Dziewałtowem rosyjską ariergardę I Korpusu rosyjskiego gen. lejt. Piotra Wittgensteina pod komendą gen. mjr. Jakuba Kulniewa. W bitwie istotną rolę odegrała 5. Brygada Lekiej Kawalerii gen. bryg. Bertranda Castexa, składająca się z francuskiego 20. Pułku Szaserów i polskiego 8. Pułku Lansjerów, które szarżą prowadzoną przez ulice miasta złamały opór Rosjan.
30 czerwca 1812
Pod Oszmianą rosyjskie pułki dragonów syberyjskich i huzarów mariupolskich zostali doścignięci i zaatakowani przez dywizję lekkiej kawalerii gen. Pajola. Szaserzy francuscy i polscy ułani z 9. Pułku Ułanów rozbili Rosjan i wzięli dużo jeńców.
1 lipca 1812
Napoleon I powołał w Wilnie Komisję Rządu Tymczasowego Wielkiego Księstwa Litewskiego, która rozpoczęła organizację władz polskich na Litwie.
10 lipca 1812
Pod Mirem 4. Dywizja Lekkiej Kawalerii (z IV Korpusu Rezerwowego Kawalerii) pod dowództwem gen. dyw. Aleksandra Rożnieckiego licząca 3tys. szabel starła się z 9 tys. korpusem kozackim atamana Matwieja Płatowa. Mniej liczne polskie oddziały w toczonej od 9 lipca bitwie kawaleryjskiej poniosły dotkliwe straty.
12 lipca 1812
Pod Romanowem. 1. Pułk Strzelców Konnych, mający za zadanie opanowanie ważnego mostu na drodze z Nieświeża do Słucka, stoczył zażarty bój z przeważającymi liczebnie rosyjskimi kozakami. Wciągnięci w zasadzkę Polacy stracili niemal połowę stanu liczebnego oddziału. Po tym starciu polski pułk został wycofany z linii bojowej. 
15 lipca 1812
Pod Drują awangarda francuskiej Wielkiej Armii pod dowództwem gen. dowódcy 2. Dywizji Kirasjerów gen. dyw. Horace’a Sebastianiego poniosła porażkę w starciu z kozakami. W starciu tym wyróżniły się polski 10. „złoty” Pułk Huzarów płk. Jana Nepomucena Umińskiego.
25 lipca 1812
Pod Ostrownem rozpoczęła się dwudniowa bitwa między awangardą francuskiej Wielkiej Armii, dowodzoną przez marsz. Joachima Murata, i ariergardą 1. i 2. Armii rosyjskiej pod komendą gen. lejt. Aleksandra Ostermana-Tołstoja (IV Korpus i 3. Dywizja z III Korpusu). Pierwszego dnia w boju odznaczyły się polskie 6. i 8. Pułki Ułanów (15. Brygada Kawalerii z I Korpusu Rezerwowego Kawalerii), które nie dały się zaskoczyć rosyjskiemu Ingermalandzkiemu Pułkowi Dragonów i przeprowadzając kontrszarżę kompletnie rozbiły Rosjan. Następnego dnia prowadzona osobiście przez marsz. Murata cała polska brygada przeprowadziła szarżę, która zadecydowała o zwycięstwie wojsk napoleońskich. Polscy ułani prowadzeni przez płk. Dominika Radziwiłła i gen. bryg. Roussela d'Hurbala rozbili atakującą lewe skrzydło francuskie piechotę rosyjską. W czasie bitwy ciężką ranę odniósł dowódca polskiej brygady gen. bryg. Józef Niemojewski.
8 sierpnia 1812
Pod Inkowem doszło do starcia kawalerii rosyjskiej z napoleońską dywizją jazdy gen. dyw. Horace’a Sebastianiego. Przeważający liczebnie kozacy dońscy atamana Matwieja Płatowa z 3. Korpusu Kawalerii gen. mjr. Piotra Pahlena (II) zaatakowały 2. Dywizję Lekkiej Kawalerii gen. Sébastianiego. Oddziały napoleońskie, dzięki mężnej postawie oraz posiłkom z II Korpusu Kawalerii gen. dyw. Louisa Montbruna, pomimo dotkliwych strat, nie uległy rozbiciu. W walce wyróżnił się m.in. polski 10. Pułk „Złotych” Huzarów, którego dowódca płk Jan Umińskiego odniósł rany.
14 sierpnia 1812
Pod Krasnem doszło do zwycięskiej bitwy oddziałów Wielkiej Armii z rosyjską dywizją gen. Niewierowskiego. Marsz. Murat poprowadził wspaniałą szarżę, w której odznaczył się 9. Pułk Ułanów prowadzony przez mjr. Krzyckiego. Polscy ułani zdobyli rosyjską baterię i rozbili rosyjskich dragonów. Łupem Polaków stało się 5 z 9 armat zdobytych tego dnia na Rosjanach.
18 sierpnia 1812
Wielka Armia pod wodzą Napoleona Bonapartego odniosła zwycięstwo w bitwie pod Smoleńskiem. Mimo porażki, wojska rosyjskie dowodzone przez gen. piech. Michaiła Barclaya de Tolly wycofały się w porządku. W krawym dwudniowym boju odznaczyły sie oddziały polskie za cenę wysokich strat. W bitwie zginęli m.in. dowódca II Brygady 18. Dywizji Piechoty gen. bryg. Michał Grabowski (naturalny syn króla Stanisława Augusta Poniatowskiego) oraz 2 dowódców pułku; wielu polskich wyższych oficerów odniosło rany m.in.: dowódca 16. Dywizji gen. dyw. Józef Zajączek, szef sztabu ks. Józefa gen. dyw. Stanisław Fiszer, dowódcy 2., 8. i 12. Pułków Piechoty: płk. Jan Krukowiecki, płk Kajetan Stuart oraz płk Maciej Wierzbiński.
19 sierpnia 1812
W czasie wyprawy Napoleona na Moskwę Wielka Armia stoczyła, z wycofującą się armią rosyjską, bitwę pod Walutyną Górą. Po ciężkim całodziennym boju ariergarda rosyjska, którą kierował osobiście naczelny wódz armii rosyjskie gen. piech. Michaił Barclay de Tolly, poniósłszy ciężkie straty, wycofała się. W całodziennej bitwie zakończonej sukcesem wojsk cesarza Napoleona I wzięła udział złożona z pułków polskich (6. i 8. Pułki Ułanów) 15. Brygada z 1. Dywizji Lekkiej Kawalerii. 
5 września 1812
Bój o redutę Szewardyńską, który poprzedził bitwę pod Borodino. Na prawym skrzydle walczyły polskie oddziały (V Korpus Wielkiej Armii) pod dowództwem ks. Józefa Poniatowskiego, których postawa zmusił Rosjan do opuszczenia ufortyfikowanej pozycji.
7 września 1812
Bitwa pod Borodino (zwana także pod Możajskiem). W bitwie wzięło udział ok. 35 tys, żołnierzy polskich. Większość ich walczyła na prawym skrzydle, w szeregach V Korpusu Wielkiej Armii pod dowództwem ks. Józefa Poniatowskiego. Było to największe starcie w kampanii roszyskiej 1812 r.
10 września 1812
Pod Krymskoje (na  drodze między Borodino a Moskwą) rosyjska straż tylna pod dowództwem gen. piech. Michaiła Miłoradowicza próbowała zatrzymać Wielką Armię idącą na Moskwę. Dowódca francuskiej awangardy marsz. Joachim Murat wdał się nierozważnie w ciężką walkę. W krwawej bitwie szczególnie ciężkie straty ponieśli Francuzi z 2. Dywizji Piechoty. Ciężkie starty odnieśli również Polacy z Legii Nadwiślańskiej; wśród rannych znalazł się również dowódca polskiej formacji gen. bryg. Józef Chłopicki.
14 września 1812
Francuska Wielka Armia wkroczyła do Moskwy.
Francuska Wielka Armia wkroczyła do Moskwy. Jako pierwszy oddział do, niebronionej i opuszczonej przez mieszkańców, stolicy Rosji wszedł 10. Pułk „Złotych” Huzarów płk. Jana Nepomucena Umińskiego. Wydarzenie nastąpiło tydzień po największej bitwie kampanii rosyjskiej 1812 r. - bitwie pod Borodino. Następnego dnia Rosjanie rozpoczęli podpalanie miasta. Do 19 września 70 % miasta spłonęło.
28 września 1812
Pod Krasną Parchą (na płd-zach. od Moskwy) ścigająca rosyjską armię gen. Michaiła Kutuzowa dywizja kawalerii V Korpusu (polskiego) Wielkiej Armii pod gen. dyw. Lefebvrem-Desnouettesem została zaatakowana przez kozaków i huzarów lejbgwardii. Idący w szpicy 5. Pułk Strzelców Konnych został zaskoczony i rozpoczął odwrót. Przybycie na pole walki pozostałych pułków dywizji odwróciło bieg niekorzystnie rozwijającej się walki. Kontratak 4. i 5. Pułku Strzelców Konnych oraz 12. Pułku Ułanów i 13. Pułku „srebrnych” Huzarów doprowadziły do pobicia szarżujących Rosjan i zdobycia Krasnej Parchy.
29 września 1812
W czasie wyprawy na Moskwę pod Czirikowem (na płd od Moskwy) doszło do krwawej bitwy oddziałów polskich i rosyjskich. Osłaniający odwrót z Moskwy armii Michaiła Kutuzowa dowódca rosyjskiej ariergardy gen. piech. Michaił Miłoradowicz, korzystając z podziału pościgowych wojsk marsz. Joachima Murata, zdecydował pobić prawą kolumnę składającą się z oddziałów polskich. V (polski) Korpus Wielkiej Armii ks. Józefa Poniatowskiego, liczący jedynie ok. 4500 – 5000 ludzi, rankiem 29 września został zaatakowany przez trzykrotnie liczniejszy rosyjski VIII Korpus. Mimo znacznej przewagi liczebnej nieprzyjaciela, polscy weterani odpierali skutecznie i krwawo kolejne uderzenia walecznych, ale słabo wyszkolonych i uzbrojonych Rosjan. Za cenę ok. 500 rannych i zabitych, Polacy utrzymali pozycje w całodziennej zadając nieprzyjacielowi ponad dwukrotnie większe straty.
2 października 1812
Pod Woronowem (na płd. od Moskwy) doszło do krótkiej potyczki kawaleryjskiej oddziałów awangardy Wielkiej Armii pod dowództwem marsz. Joachima Murata z jazdą i kozakami z rosyjskiego VIII Korpusu gen. piech.  Michaiła Miłoradowicza, które osłaniały odwrót armii rosyjskiej. Starcie zakończył wyrównany pojedynek artyleryjski baterii francuskich i polskich z bateriami rosyjskimi. Ostatecznie dnia Rosjanie wycofali się. Żołnierze polscy i francuscy w wyniku tego starcia zajęli zgliszcza pałacu gubernatora Moskwy hr. Roztopczyna, który wydał rozkaz spalenia rosyjskiej stolicy. Na bramie pałacowej zostawił on następującej treści list: Podłożyłem ogień pod mój zamek, który kosztował mnie milion, aby żaden francuski pies w nim nie zamieszkał”. Pod koniec dnia polscy żołnierze uratowali dowódcę awangardy marsz. Murata, który wpadł w zastawioną przez kozaków pułapkę.
3 października 1812
Pod Spas-Kupią (na płd. od Moskwy) rosyjska artyleria z osłaniającego odwrót armii Kutuzowa VIII Korpusu gen. piech.  Michaiła Miłoradowicza urządziła udaną zasadzkę na szpicę dowodzoną przez gen. Horace Sébastianiego. W wyniku krótkiego, ale krwawego starcia bolesne straty poniosły pułki  16. Brygady Kawalerii Lekkiej, w tym polski 10. Pułk Huzarów zwany „złotym” lub „dzielnym”. Po tym starciu polski oddział liczył jedynie 90 szabel.
4 października 1812
Pod Winkowem doszło do kolejnego starcia awangardy Wielkiej Armii dowodzonej przez marsz. Joachima Murata z ariergardą rosyjską armii Kutuzowa. W boju z rosyjską kawalerią i kozakami wyróżniły się szczególnie 2. i 3. Pułki Piechoty Legii Nadwiślańskiej pod dowództwem płk. Stanisława Malczewskiego i płk. Pawła Fądzielskiego. W ogniu walki polscy piechurzy zaatakowali i zmusili do odwrotu rosyjską kawalerię, a podczas jednego z rosyjskich kontrataków, który został sprowokowany wysunięciem się przed linie francuskie marsz. Murata, w czworoboku 3. Pułku schronił się francuski dowódca.
7 października 1812
Potyczka pod Uściługiem. Oddział armii Księstwa Warszawskiego gen. Antoniego Amilkara Kosińskiego, składający się z 2 batalionów piechoty oraz oddziału kawalerii, starł z Rosjanami. W bitwie nieprzyjaciel został pobity, a znaczne zapasy dostały się w ręce polskie. Na wieść o nadciągających posiłkach rosyjskich oddziały polskie wycofały się.
18 października 1812
Bitwa pod Winkowem. Czterdziestopięciotysięczna armia gen. feldmarsz. Michaiła Kutuzowa uderzyła na ponad dwukrotnie słabsze oddziały polsko-francuskie dowodzone przez marsz. Joachima Murata. Mimo porażki, dzielna postawa V Korpusu (polskiego) pod dowództwem ks. Józefa Poniatowskiego zapobiegła klęsce. Oddziały polskie osłoniły odwrót armii francuskiej. 
18 października 1812
Wielka Armia Napoleona opuściła Moskwę.
24 października 1812
W trakcie odwrotu Wielkiej Armii spod Moskwy awangarda polskiego V Korpusu stoczyła ciężką potyczkę pod Medynią. Polskie oddziały, w skład których wchodziły: 4. i 5. Pułki Strzelców Konnych, 12. Pułk Ułanów, 15. Pułk Piechoty oraz półbateria konna, nieostrożnie prowadzone przez gen. dyw. Charlesa Lefebvre-Desnouttesa wpadły w kozacką zasadzkę przy przeprawie przez rzekę Łużę. W wyniku walki oddziały nieprzyjacielskie pod komendą Grigorija Dimitriewicza Iłowajskiego (IX) pobiły polską kawalerię zadając jej dotkliwe straty. Utracono m.in. 5 armat, a gen. bryg. Tadeusz Tyszkiewicz dowódca jednej z polskich brygad kawalerii dostał się do niewoli.
25 października 1812
Pod Małojarosławcem doszło do ciężkiej bitwy między wycofującymi się z Rosji oddziałami Wielkiej Armii i wojskami rosyjskimi gen. piech. Dmitrija Dochturowa. Po całodziennym boju żołnierze włoscy i francuscy IV Korpusu Wielkiej Armii zmusili do odwrotu wojska rosyjskie. Jednocześnie, pod Horodnią, półtora kilometra od toczącej się walki jeden z zagonów kozaków dońskich gen. Aleksieja Wasilijewicza Iłowajskiego (III) zaatakował tabory Wielkiej Armii. Kozacy zdobyli 11 armat i uderzyli na sztab cesarza Napoleona. W ostatniej chwili na pomoc przybyła eskorta cesarska złożona ze szwadronu polskiego 1. Pułku Lekkokonnego Gwardii Cesarskiej. W krótkim i zajadłym starciu prowadzący jeden ze szwadronów pułku płk. Jan Kozietulski został ranny.
3 listopada 1812
Bitwa pod Wiaźmą.
Po ewakuacji Moskwy 18 i 19 października 1812 r. przez Wielką Armię, cesarz Napoleon planował odwrót w kierunku Smoleńska, szlakiem leżącym na południe od głównego, nowego traktu, którym Francuzi dotarli do stolicy państwa carów we wrześniu. Szlak ten, prowadzący przez tereny nie zniszczone przez dotychczasowe działania wojenne, miał umożliwić znalezienie żywności dla wycofujących się żołnierzy oraz wymijał usłane tysiącami poległych pole bitwy pod Borodino. Plan się załamał, gdy armia rosyjska feldmarsz. Michaiła Kutuzowa stawiła zacięty opór pod Małojarosławcem 24 października. Żołnierze IV włoskiego Korpusu zdobyli ostatecznie miasto, ale ulegając namowom marszałków, Napoleon zawrócił armię na krótszy trakt, którym Wielka Armia maszerowała w sierpniu i wrześniu. Sztab rosyjski, gdy tylko zorientował w planach cesarza Francuzów, podjął decyzję o próbie odcięcia drogi odwrotu Wielkiej Armii pod Wiaźmą. Atakujący bezustannie Francuzów kozacy oraz żołnierze korpusu gen. piech. Michaiła Miłoradowicza ostrzeliwali ogniem artyleryjskim drogę odwrotu Francuzów i w ten sposób opóźniali skutecznie marsz Wielkiej Armii, która rozciągnęła się na odcinku kilkudziesięciu kilometrów, stając łatwym celem ataku. Szczególnie powoli wycofywał się, stanowiący ariergardę, I Korpus marsz. Davouta, który 2 listopada był dopiero koło Wieliczewa – ok. 35 km od Wiaźmy. Bezustannie nękany przez coraz śmielej atakujących Rosjan, opóźniał on odwrót pozostałych oddziałów, które miały stanowić wsparcie dla niego w razie poważnego ataku nieprzyjaciela. Powolny odwrót Wielkiej Armii umożliwił koncentrację poważnych sił rosyjskich pod Wiaźmą. Nazajutrz rano gen. Miłoradowicz uderzył na drogę między Wiaźmą i Fiedorowskoje aby odciąć drogi odwrotu Francuzów z I Korpusu. Oddziały rosyjskie, które odcięły oddziały marsz. Davouta, zostały mimo przewagi liczebnej, zepchnięte przez walecznych Francuzów. Jednocześnie Włosi z IV Korpusu i Polacy z V uderzyli z Wiaźmy na Fiedorowskoje, aby ułatwić odwrót, atakowanym z trzech stron, żołnierzom Davouta. Ostatecznie żołnierzom I Korpusu udało się, kosztem dużych strat, wycofać za linie włosko-polskie. Wówczas to Rosjanie ruszyli z całą siłą na Polaków i Włochów, których w krytycznym momencie wsparli żołnierze Neya. Niebawem na samo miasto uderzyła część sił nieprzyjaciela z głównej armii rosyjskiej feldmarsz. Kutuzowa. Opór stawili tu żołnierze III Korpusu Neya, wsparci przez wstrząśniętych wcześniejszą walką, żołnierzy Davouta, ks. Eugeniusza de Beauharnais i gen. Józefa Zajączka, który zastąpił przy komendzie kontuzjowanego ks. Józefa Poniatowskiego. Zażarty opór jaki stawili tu żołnierze Neya, którzy objęli teraz funkcję straży tylnej, umożliwił żołnierzom Wielkiej Armii dalszy odwrót na zachód. W starciu tym Francuzi, Polacy i Włosi stracili ok. 8000 żołnierzy zabitych i rannych. Wśród ok. 4000 jeńców znalazł się dowódca artylerii armii Księstwa Warszawskiego gen. Pelletier.
15 listopada 1812
W trakcie odwrotu Wielkiej Armii spod Moskwy, pod Krasnym, miała miejsce bitwa między wojskami Napoleona a armią rosyjską dowodzoną przez feldmarsz. Michaiła Kutuzowa. Za cenę wysokich strat, zwłaszcza wśród oddziałów polskich, które stanowiły nieliczne już zwarte oddziały napoleońskie, Wielka Armia przebiła się przez pozycje rosyjskie i kontynuowała odwrót na zachód. Walki pod Krasnym trwały do 18 listopada.
21 listopada 1812
Bitwa pod Borysowem.
15 listopada pod Kojdanowem mały korpus gen. Franciszka Kosseckiego został rozbity po całodziennym boju przez czterokrotnie liczniejszą awangardę, maszerującej ze stepów czarnomorskich na Borysów, rosyjskiej Armii Naddunajskiej adm. Pawła Cziczagowa. Klęska gen. Kosseckiego umożliwiła Rosjanom zajęcie bez walki Mińska wraz z olbrzymimi magazynami. Jednocześnie od północy do Borysowa zbliżała się po zwycięstwach pod Połockiem i Czaśnikami armia gen. kaw. Piotra Wittgensteina. Tymczasem Wielka Armia cesarza Napoleona od ponad miesiąca wycofywała się z Moskwy. Zajęcie Borysowa przez Rosjan groziło otoczeniem i wzięciem do niewoli Napoleona wraz z resztkami Wielkiej Armii, gdyż, atakowany jednocześnie przez główną armię rosyjską feldmarsz. Kutuzowa, znajdował się dopiero ok. 220 kilometrów dalej na wschód, pod Krasnem. Na czele obrony Borysowa, tego małego, ale niezwykle ważnego miasta położonego w bagiennej dolinie Berezyny, stanął początkowo dawny gubernator Mińska gen. Mikołaj Bronikowski. Do  dyspozycji miał nielicznych rozbitków spod Kojdanowa, wspartych przez wielonarodowe oddziały tyłowe sformowane z ozdrowieńców i rekrutów. Siły te nie mogły powstrzymać zaprawionych w bojach oddziałów gen. Lamberta i Cziczagowa, dlatego wezwał on na pomoc gen. Dąbrowskiego z podległą mu 17. Dywizją Piechoty, która blokowała dotychczas twierdzę bobrujską oraz poinformował o tragicznej sytuacji Napoleona. Na wieść o upadku Mińska i zagrożenia drogi odwrotu, Napoleon nakazał bezzwłocznie marsz dwóm korpusom marszałków Oudinota i Victora, znajdującym się w Czerei (najkrótsza droga liczyła ok. 80 km do Borysowa), na pomoc oddziałom Dąbrowskiego i Bronikowskiego. Został on jednak zlekceważony przez francuskich marszałków. W ten sposób jedynie słabe i zmęczone (oddziały Dąbrowskiego dotarły do Borysowa wieczorem 20 listopada) oddziały polskich dowódców miały powstrzymać nacierającą armię rosyjską. Niestety słabość oddziałów napoleońskich sprawiła, że wysłano nieliczne patrole na przedpole fortyfikacji strzegących ufortyfikowanego przedmościa. Rozważnie płk Kazimierz Małachowski, dowódca 1. Pułku Piechoty Księstwa Warszawskiego, polecił odesłać, w ślad za wysłanymi wcześniej 8 armatami, bagaże swojego pułku na wschodni brzeg Berezyny. Zodnie z jego radą podobnie uczynił chory dowódca 6. Pułku płk Julian Sierawski. Ponadto płk Małachowski w obawie przed zaskoczeniem pozostawił jeden ze swoich batalionów pod bronią. Siły broniące zachodniego przyczółka na Berezynie stanowiło jedynie ok. 3,5 tys. żołnierzy, w tym część   z nich  to zdemoralizowane oddziały gen. Bronikowskiego i gen. Kosseckiego. Wojska napoleońskie mogły liczyć na niezbyt celne, niż gdyby bezpośrednio ustawiono je na wałach, wsparcie ogniowe 8 lekkich dział zza rzeki. W samym szańcu przedmostowym pozostawiono tylko lekkie 4 armaty pułkowe. Tymczasem awangarda armii adm. Cziczagowa szybko maszerowała pod komendą gen. por. Charlesa de Lamberta do Borysowa. Nocnym marszem Rosjanie podeszli na odległość niespełna 2 km od miasta. Nieliczne pikiety nie dostrzegły zbliżających się po kryjomu Rosjan. O świcie 4200 piechurów rosyjskich znienacka uderzyło na  lewe skrzydło obrony, które stanowił wysunięty poza przedmoście batalion francuski 93. Pułku Piechoty. Francuzi zostali zaskoczeni i rozbici po bardzo krótkiej walce. Choć Rosjanie skrycie podeszli do redut bronionych przez Polaków, to nie zdołali ich opanować. Zaniepokojeni wartownicy, jeszcze przed atakiem na batalion francuski, zaalarmowali stojący pod bronią batalion 1. Pułku, który zdążył zająć pozycje na wałach, zanim na nie wdarli się Rosjanie. Bardzo szybko Rosjanom udało się na innych odcinkach przedrzeć przez linie obrony i sprowadzić walkę o szaniec mostowy do trzech odrębnych bojów. Niebawem uderzenie nieprzyjaciela wsparło 36 ciężkich dział, które prowadząc intensywny ostrzał przeprawy, uniemożliwiały udzielenie pomocy ze strony oddziałów biwakujących na wschodnim brzegu Berezyny. W tym samym czasie część rosyjskich jegrów dezorganizowała wewnątrz szańca polską obronę oraz wdarła się na most. Mimo tego Polacy kilkukrotnie kontratakowali, zadając wrogowi ciężkie straty i zmuszając ostatecznie Rosjan do opuszczenia części zdobytych pozycji. Ok. godz. 10.00 na pole bitwy dotarły siły gen. Pakosza (ok. 650 bagnetów i szabel). Siły te stanowiły ariergardę dywizji Dąbrowskiego. W efekcie, aby uniemożliwić wsparcie obrońców, gen. Lambert skierował przeciw nim część swoich oddziałów. Jednocześnie zaś Polacy z 1. i 6. Pułków natarli na Rosjan, aby otworzyć drogę ariergardzie do szańca. Daremnie. O sukcesie Rosjan zadecydowała przewaga w ilości i wielkości dział. Gen. Pakosz został zmuszony do wycofania się kilka kilometrów na południe, ponosząc jednocześnie ciężkie straty oraz tracąc całe tabory. O godz. 12.00 Rosjanie ponowili atak. Obrońcy zdążyli jednak w międzyczasie uzupełnić amunicję. Nieprzyjaciel zdecydował się ogniem artyleryjskim wybić polską załogę. 12 ciężkich, rosyjskich dział, ustawiono tak, aby mogły razić środek szańca, rozpoczynając bombardowanie pozycji polskich. Wówczas to zostały rozbite 2 ostatnie działa pułkowe (2 wcześniejsze zostały przez Rosjan zagwożdżone podczas porannego ataku), a twardo dotychczas bijący się 1. Pułk poniósł wyjątkowo ciężkie straty. Trzeci atak Rosjanie podjęli ok. 16.00. Tym razem uderzeniem 7. i 38. Pułków Jegrów kierował sam gen. Lambert, ale i ten atak załamał się. Dowódca rosyjski odniósł wówczas ranę. Ostatecznie ciężkie starty poniesione przez Polaków oraz brak amunicji zmusiły obrońców do ewakuacji szańca. W ślad za wycofującymi się mostem Polakami nacierali Rosjanie. Zatrzymał ich chwilowo ogień z baterii z lewego brzegu Berezyny. Niebawem nieprzyjaciel ponowił atak i wyparł obrońców z miasta, biorąc część rozbitków i rannych żołnierzy polskich do niewoli. Kontuzję odnieśli wówczas generałowie Dąbrowski, Bronikowski i Pakosz. Rozbita 17. Dywizja przestała istnieć (z 3500 ludzi zginęło, rany odniosło i dostało się do niewoli ok. 2500). Ocalały nieliczne pododdziały z 1. i 6. Pułków Piechoty, III batalion 14. Pułku, który wziął udział tylko w drugiej fazie bitwy utracił 100 z 300 ludzi. Przepadła połowa armat. Oddziały polskie utraciły most, a Wielka Armia faktycznie została okrążona. Następnego dnia czołowe oddziały francuskie marsz. Oudinota, dotarły na przedpole Borysowa. Wsparci przez kawalerię polską Francuzi rozbili awangardę armii Cziczagowa, ale nie zapobiegli zniszczeniu mostu przez Rosjan, którzy osaczyli Wielką Armię.
26 listopada 1812
Początek bitwy nad Berezyną.
Armie rosyjskie osaczyły nad Berezyną wycofującą się z Moskwy armię cesarza Francuzów Napoleona Bonapartego. Gdy główna część Wielkiej Armii była ścigana przez wojska  feldmarsz. Michaiła Kutuzowa, kolejna armia rosyjska pod komendą adm. Pawła Cziczagowa 18 listopada zdobyła Mińsk, a 21 listopada Borysów, odcinając tym samym jedyną drogę na zachód Napoleonowi i jego żołnierzom. Wprawdzie oddziały marsz. Oudinota wespół z Polakami odbiły Borysów 2 dni później, rozbijając kompletnie pod Łosznicą i w Borysowie niespełna trzytysięczną awangardę armii Cziczagowa, nie uchroniły jednak przed zniszczeniem przez wycofujących się Rosjan mostu na Berezynie – wówczas jedynej dostępnej drogi na zachód. Dodatkowymi czynnikami utrudniającymi przekroczenie Berezyny była temperatura i stan rzeki. Pod koniec listopada temperatura wynosiła niewiele poniżej 0°C, przez co rzeka była pokryta zbyt cienką warstwą lodu, aby żołnierze mogli po niej przejść. Wymuszało to budowę mostów. Jednocześnie Berezyna przybrała i rozlała się w dolinie, która w efekcie stała się grząska. Należało więc zbudować mosty znacznie dłuższe niż samo koryto rzeki, gdyż musiały one objąć również bagienną dolinę, tak aby oddziały schodzące z nich mogły wejść na stabilny grunt. Należało je zbudować szybko, zanim pod Borysów nadejdzie główna armia rosyjska Kutuzowa oraz nadciągające z północy oddziały gen. Wittgensteina. Tymczasem przeprawę mogły uniemożliwić nawet niewielkie siły ulokowane na przeciwnym brzegu rzeki, gdyż do budowy mostu najpierw należało zgromadzić odpowiednie materiały (bale drzew, deski itp.), a tego typu działania było bardzo trudno ukryć. Dodatkowo postawienie mostu musiało trwać co najmniej kilka godzin. Rozpoczęcie  budowy mostu zdradziłoby  Rosjanom miejsce przeprawy, co spowodowałoby koncentrację nieprzyjaciela w tym miejscu. Z drugiej strony po porażce pod Borysowem adm. Cziczagow nie wiedział, gdzie armia francuska będzie się przeprawiać. W rachubę sztab rosyjski brał, poza Borysowem, kilka miejsc położonych na południe i na północ od tego miasta. Na południe od Borysowa Wielka Armia mogła się przeprawić w rejonie Górki – Juszkiewicze, oraz w mieście Berezyna gdzie stał most. Na północ od Borysowa Francuzi i Polacy mogli zbudować most koło brodu na Berezynie, leżącego w Wesołowie oraz pomiędzy Studziankami i Ziembinem. Ponadto Rosjanie, rozważali nawet możliwość marszu Napoleona na południe na Wołyń i tam przeniesienia działań wojennych. Początkowo niezbyt liczne rosyjskie, zostały rozrzucone wzdłuż Berezyny na znacznym odcinku, tak by móc jak najwcześniej wykryć miejsce planowanej przeprawy. W przekonaniu tym utwierdzały Rosjan pozorowane akcje żołnierzy francuskich, którzy udawali przeprawy w innych miejscach. Tymczasem naprzeciw miejsca planowanej przeprawy stały oddziały gen. Czaplica. Dość wcześnie zorientował się on, że przeprawa Wielkiej Armii nastąpi pod wioską Studzianki. Jednak sztab rosyjski nie dał temu wiary, i polecił Czaplicowi opuścić zajmowane pozycje i ponownie połączyć się oddziałami Cziczagowa. Gdy tylko ostatnie oddziały rosyjskie zeszły z pozycji, oddziały napoleońskie rozpoczęły przeprawę, jednocześnie ustawiając nad brzegiem rzeki silną baterię dział, tak aby w razie powrotu nieprzyjaciela można było zasypać go gradem kul. Manewr Francuzów został zauważony przez tylną straż, ale gen. Czaplic kontynuował marsz w kierunku Borysowa. Jednocześnie na prawy brzeg przeprawił się silny oddział kawalerii francusko-polskiej wsparty woltyżerami. Do tych sił stopniowo dołączyli żołnierze z polskich 1. i 6. Pułków Piechoty. Zabezpieczyli oni miejsce budowy mostów. Mimo małej ilości materiałów, zdecydowano się na budowę dwóch mostów. Lewy, silniejszy przeznaczono dla artylerii, a prawy dla reszty oddziałów i maruderów. Pontonierzy i saperzy francuscy i polscy pod okiem gen. Jeana-Baptista Éblego (zmarł on z wycieńczenia miesiąc później w Królewcu) po pas zanurzeni w wodzie pracowali na kilka zmian w zamarzającej rzece, aby zbudować oba mosty. O 13.00 26 listopada ukończono prawy most, a 3 godziny później lewy. Rozpoczęła się przeprawa. Na początku Berezynę przeszli saperzy, którzy wymościli faszyną zejście z mostu na zachodnim brzegu. Następnie prawym mostem przeszła niezbyt liczna kawaleria napoleońska, której część zabezpieczyła dalszą drogę odwrotu na Wilno. Po niej przeszli żołnierze II Korpusu i polska dywizja gen. Jana Henryka Dąbrowskiego – oddziały te zabezpieczyły przeprawę od południa, gdzie gromadziły się powoli oddziały Cziczagowa. Dalej przeprawiały się kolejno III i V Korpusy (dowodzonego w zastępstwie po kontuzjowanym ks. Józefie przez gen. Zajączka). Gwardia cesarska pozostała na wschodnim brzegu zabezpieczając miejsce przeprawy w razie nadejścia z północy armii Wittgensteina do drugiego dnia przeprawy. Gdy przeszła ona na drugi brzeg rzeki, do mostów rzuciły się masy maruderów z rozbitych oddziałów Wielkiej Armii, a porządek podczas przeprawy został złamany. Przez most przeciskały się tłumy żołnierzy przepychając się, zrzucając bądź tratując słabszych. Wielokrotnie mosty łamały się, spowalniając przejście rzeki przez rozbitków Wielkiej Armii. Trudno oszacować jak wielu zginęło tylko podczas próby przedostania się po przeprawach na drugą stronę rzeki. Jednak wieczorem 27 listopada Napoleon wiedział już, że Wielka Armia przejdzie Berezynę, postanowił więc on rozbić, mimo złej kondycji własnych oddziałów, wciąż zagrażającą Wielkiej Armii oddziały Cziczagowa. Następnego dnia, 28 listopada, Napoleon stoczył ciężką bitwę po obu stronach przeprawy z liczniejszymi Rosjanami. Źle skoordynowane ataki rosyjskie pod Stachowem na prawym brzegu Berezyny, za cenę znacznych strat, zostały oparte. Zacięte walki z przeważającymi liczebnie Rosjanami przyszło stoczyć zwłaszcza pułkom polskim, których dzielnie wsparli Szwajcarzy. Oddziały te poniosły wówczas dotkliwe straty. Wśród ciężko rannych znaleźli się, obok 4 dowódców pułków, gen Dąbrowski i gen. Kniaziewicz, zaś gen. Zajączek stracił nogę. Decydujące uderzenie przeprowadzili kirasjerzy francuscy gen. Doumerca wsparci przez polskich ułanów gen. Dziewanowskiego (2., 7. i 5. Pułki Ułanów). Szarża kawalerii rozbiła nacierających Rosjan. Jednocześnie wojska rosyjskie próbowała przełamać pozycje Napoleona na lewym brzegu rzeki, pod Studziankami. I te ataki zostały odparte przez Sasów i doborowe pułki polskie: 4., 7. i 9. Pułki Piechoty. Odparcie ataków rosyjskich umożliwiło przejście po mostach ostatnim zwartym oddziałom napoleońskim znajdującym się na lewym brzegu Berezyny oraz kilku tysiącom maruderów w nocy z 28 na 29 listopada. Przeprawa zakończyła się ok. 8.30 podpaleniem obu mostów, aby uchronić je od opanowania przez Rosjan. Wykrwawiona Wielka Armia (ok. 38 000 żołnierzy) wraz z cesarzem Napoleonem uniknęła zniszczenia za cenę kilku tysięcy zabitych i rannych, wszystkich bagaży i trofeów wywiezionych z Moskwy. Do niewoli rosyjskiej dostało się ok. 13-15 tys. maruderów. Tylko polskie oddziały wyprowadziły z Rosji wszystkie sztandary i armaty. Choć powszechnie przeprawę przez Berezynę kojarzy się jako jeden z największych dramatów i klęsk w dziejach, to faktycznie mimo tragicznej sytuacji to Bonaparte okazał się zwycięzcą. Zdemoralizowana, przemarznięta, głodna i wyczerpana Wielka Armia wyrwała się okrążenia i kontynuowała wojnę w roku następnym, aby przywrócić zachwianą dominację francuską w Europie.
15 stycznia 1813
Rozpoczęła się blokada Gdańska przez wojska rosyjskie atamana Matwieja Płatowa. Podczas oblężenia miasta załogą polsko-francusko-niemiecką dowodził gen. dyw. Jean Rapp. Walki o Gdańsk trwały niemal rok.
8 lutego 1813
Wojska rosyjskie zajęły Warszawę – stolicę Księstwa Warszawskiego.
10 lutego 1813
4. Pułk Piechoty Nadwiślańskiej stoczył pod Rogoźnem potyczkę z pięciotysięczną awangardą rosyjską gen. Woroncowa. Polacy, przy niewielkich startach z obu stron, skutecznie powstrzymali pościg rosyjski.
12 lutego 1813
Pod Sierakowem 17. Pułk Ułanów Litewskich płk. ks. Romualda Giedroycia został zaskoczony i pobity przez rosyjską awangardę gen. Czernyszewa. Ranny dowódca pułku dostał się do niewoli. Pułk stracił ¼ stanu.
13 lutego 1813
W bitwie pod Kaliszem wojska napoleońskie dowodzone przez gen. dyw. Jeana Reyniera zostały pobite przez Rosjan pod komendą gen. mjr. Ferdinanda von Wintzingerodego. W bitwie wyróżnił się polski 2. Pułk Piechoty ppłk. Józefa Szymanowskiego. Była to ostatnia bitwa w polu stoczona na ziemiach polskich w epoce napoleońskiej.
14 marca 1813
Car Aleksander I ustanowił Radę Najwyższą Tymczasową Księstwa Warszawskiego. W jej skład weszli: generał-gubernator Wasilij Łanskoj, Nikołaj Nowosilcow, Friedrich Colomb, ks. Franciszek Ksawery Drucki-Lubecki i Tomasz Wawrzecki.
25 marca 1813
Rozpoczęło się oblężenie Jasnej Góry przez oddziały rosyjskie gen. Fabiana Osten-Sackena. Twierdzy jasnogórskiej bronił oddział płk. Antoniego Górskiego. Walki o twierdzę trwały do 2 kwietnia 1813 r.
2 kwietnia 1813
Kapitulacja Jasnej Góry przed oddziałami rosyjskimi gen. Fabiana Osten-Sackena. Do niewoli poszedł cały polski garnizon twierdzy pod dowództwem płk. Antoniego Górskiego.
2 maja 1813
Pod Lützen doszło do pierwszej wielkiej bitwy kampanii 1813 r. Odtworzona po klęsce w Rosji w 1812 r. Wielka Armia stoczyła ciężką i krwawą bitwę z armią prusko-rosyjską gen. kaw. Piotra Chrystianowicza Wittgensteina. W pierwszej fazie bitwy sprzymierzeni nie wykorzystali przewagi liczebnej nad oddziałami francuskimi, w efekcie bitwa zakończyła się taktycznym sukcesem Napoleona. W starciu uczestniczyła część 1. Pułku Lekkokonnego Gwardii Cesarskiej (3 szwadrony) pod komendą mjr. ks. Dominika Radziwiłła. 
22 maja 1813
Bitwa pod Reichenbach.

W czasie kampanii wiosennej w 1813 r. podczas wojen napoleońskich, po dwudniowej bitwie pod Budziszynem (20-21 maja 1813 r.) cesarz Napoleon rzucił w pościg 16000 kawalerzystów za uchodzącą armią rosyjsko-pruską gen. kaw. Piotra Chrystianowicza Wittgensteina. Jeszcze tego samego dnia pod Reichenbach kawaleria cesarska dogoniła wycofujące się oddziały nieprzyjaciela. Wojska napoleońskie, w skład których wchodzili również Polacy w pułkach: 1. Lekkokonny Gwardii Cesarskiej gen. bryg. Wincentego Krasińskiego, 7. Szwoleżerów-Lansjerów płk. Ignacego Stokowskiego oraz 8. Szwoleżerów-Lansjerów płk. Tomasza Łubieńskiego rozbiły, osłaniających odwrót, rosyjskich dragonów. Stopniowo nadciągające posiłki rosyjsko-pruskie: ułani, dragoni, kozacy, huzarzy oraz kirasjerzy pod dowództwem gen. piech. Michaiła Miłoradowicza byli rozbijani w kolejno następujących po sobie szarżach cesarskiej kawalerii. Obok polskich szwoleżerów w bitwie uczestniczył holenderski oddział utworzony na wzór polskich szwoleżerów tzw. Pułk Czerwonych Szwoleżerów (2. Pułk Lekkokonny Gwardii Cesarskiej). Szarżujących Polaków, Francuzów i Holendrów zatrzymał dopiero skoncentrowany ogień nieprzyjacielskiej artylerii. Wówczas zginęli dowódca Dywizji Lekkiej Kawalerii z I Korpusu Kawalerii gen. dyw. Jean Bruyères oraz osobisty przyjaciel Napoleona wielki marszałek dworu cesarskiego Géraud Duroc.


16 września 1813
Pod Peterswalde polski 1. Pułku Lekkokonnego Gwardii Cesarskiej rozbił pruski pułk huzarów lejbgwardii. Do niewoli dostał się dowódca Prusaków, który w czasie walki odniósł ranę, ppłk Franz von Blücher, syn słynnego pruskiego feldmarszałka.
13 października 1813
Odznaczenie Józefa Dwernickiego złotym krzyżem legii Honorowej.
Znakomitą szarżę przeciw szwedzkiej piechocie poprowadził dowódca 8. Pułku Ułanów grosmajor Józef Dwernicki (przyszły bohater powstania listopadowego). Za waleczny czyn został osobiście nagrodzony przez cesarza Napoleona Bonapartego złotym krzyżem Legii Honorowej.
16 października 1813

16 października 1813 r. rozpoczęła się czterodniowa bitwa pod Lipskiem zwana „Bitwą Narodów”. Po klęsce Wielkiej Armii podczas inwazji na Rosję w 1812 r. Rosjanie ścigając Francuzów, wkroczyli na tereny Księstwa Warszawskiego i część ziem niemieckich. Wkrótce przeciw Napoleonowi wystąpiły Prusy, a latem 1813 r. Austriacy i Szwedzi, zawiązując VI koalicję antynapoleońską. Po starciach na terenie Saksonii, Łużyc i Brandenburgii doszło do decydującej bitwy pod Lipskiem. Z jednej strony stanęło 190 tys. żołnierzy Wielkiej Armii, których przeciwnikami było 350 tys. żołnierzy koalicji (Rosjanie, Austriacy, Prusacy, Szwedzi, Brytyjczycy), mający ponad dwukrotną przewagą w liczbie dział. Francuzów wspierały oddziały polskie zgrupowane w kilku niezależnie działających formacjach, łącznie ok. 18 tys. bagnetów i szabel. Początkowo Napoleon planował zniszczyć kolejno nadchodzące na pole bitwy armie sprzymierzonych. Jednak już pierwszego dnia na oddziały Wielkiej Armii uderzyły jednocześnie od południa armia austriacka-rosyjska feldmarsz. Schwarzenberga, a od północy armia pruska gen. Blüchera. Oddziały polskie chroniły skraje skrzydeł Wielkiej Armii pod Lipskiem. Na północy oddziały Blüchera powstrzymywała obok Francuzów dywizja gen. Jana Henryka Dąbrowskiego. Na południu nieprzyjacielowi stawili czoło żołnierze pod komendą ks. Józefa, wsparci przez Sasów i Francuzów. Z nastaniem dnia rozgorzała ciężka bitwa. Początkowo Prusacy z korpusu gen. Kleista uderzyli na wioski Markkleeberg i Wachau. Mniej liczni Polacy zatrzymali ich silnym ogniem karabinowym. Jednak, gdy nieprzyjaciela wsparło 8 batalionów rosyjskich, Polacy po krwawych walkach musieli się cofnąć. Sukces nieprzyjaciela na północy zmusił gen. Sokolnickiego do przeprowadzenia szarży na oddziały Schwarzenberga. Uderzenie doprowadziło do odwrotu nieprzyjacielskiej artylerii i rozbicia czworoboku piechoty austriackiej. Odparto również, po ciężkiej walce, kontruderzenie jazdy rosyjskiej. W tym samym czasie, na wschód od pozycji zajmowanych przez Polaków, koło Liebertwolkwitz, do szarży ruszyło 12 tys. kawalerzystów, by przełamać front austriacko-rosyjskiej kawalerii. Udało się jedynie zepchnąć koalicjantów, ale ich nie rozbito. I w tej walce wzięli udział Polacy. Tymczasem austriacki gen. hr. Merveldt, by uderzyć na tyły Wielkiej Armii, rozpoczął przeprawę przez Pleissę. Jako pierwsi przeprawili się kirasjerzy gen. Nostiza, którzy po bardzo krwawych walkach i ogromnych stratach odparli, kontratakujące, zmęczone polskie oddziały. Poważniejszej porażce zapobiegło skierowanie przez Napoleona na ten odcinek świeżych sił. Kontratak Francuzów i Polaków z gwardii cesarskiej doprowadził do ostatecznego odparcia nieprzyjaciela i wzięcia do niewoli gen. Merveldta. Jednocześnie od wczesnego popołudnia żołnierze gen. Dąbrowskiego (ok. 3,8 tys. szabel i bagnetów), bronili miejscowości Wiederitzsch (na północ od Lipska) przed nacierającymi Prusakami i Rosjanami. Mimo otrzymanych posiłków, Polacy miarowo, kosztem krwawych start, tracąc niemal połowę stanu, cofali się na południe. Niezwykłe męstwo Polaków, okupione ciężkimi startami, docenił Napoleon, nagradzając rannego ks. Józefa francuską buławą marszałkowską. W drugi dzień bitwy, 17 października, większość sił obu stron nie toczyła walk, poza północnym odcinkiem obrony, gdzie żołnierze Dąbrowskiego pod wioską Gohlis starli się z nieprzyjacielem. Pokonanie przez oddziały prusko-rosyjskie francuskich kirasjerów i piechoty, zmusiło ponownie do odwrotu Polaków na bezpośrednie przedpole miasta. Decydującym dla losów batalii okazał się 18 października – trzeci dzień starcia. Po otrzymaniu posiłków sprzymierzeni mieli dwukrotną przewagą nad Wielką Armią. W związku z tym Napoleon wycofał swoją armię bliżej Lipska, ustawiając ją w wielkim półkolu dookoła miasta. Sprzymierzeni już ok. 8.00 zaatakowali od południa, ale mimo przewagi 40 tys. Rosjan i Austriaków przeciw 25 tys. Francuzów i Polaków nieprzyjaciel został odparty. Ok. godz. 10.00 po przegrupowaniu i otrzymaniu wsparcia nieprzyjaciel mając niemal trzykrotną przewagę zaatakował ponownie. Uderzenie to przesądziło o wyparciu oddziałów cesarskich z przedmieść Lipska. Najkrwawsze walki toczyły się nieco dalej na wschód, wokół miejscowości Probstheida. Miejscowość ta przechodziła z rąk do rąk, a w tych walkach wzięli udział Polacy, m.in.: 8. Pułk Szwoleżerów-Lansjerów płk. Łubieńskiego oraz słynny Pułk Szwoleżerów Gwardii gen. Krasińskiego. Opór kontynuowały także zdziesiątkowane oddziały Dąbrowskiego. Wsparte przez niewiele liczniejszych Francuzów, broniły one północnych przedmieść Lipska przed rosyjskim korpusem gen. Sackena. Sytuację Polaków i Francuzów pogarszał niedostatek amunicji. Załamującą się obronę, w ostatniej chwili wsparli Francuzi z dywizji gwardii gen. Pacthoda, którzy wespół z Polakami przeprowadzili skuteczny kontratak, odpierając przeważające siły Rosjan. Mimo mężnego oporu w nocy z 18 na 19 października, Napoleon zarządził odwrót wobec rosnącej przewagi nieprzyjaciela, braku amunicji i zdrady Sasów. Do osłony odwrotu wyznaczono siły gen. Dąbrowskiego, korpus księcia Poniatowskiego, wsparte siłami marsz. Macdonalda. Spośród polskich oddziałów jako pierwsza wycofała się kawaleria gen. Sokolnickiego; pozostałe siły miały bronić miasta aż do nadejścia rozkazu o ewakuacji. Sprzymierzeni rozpoczęli szturm na Lipsk ok. godz. 8.00. Od północy uderzyli Prusacy i Rosjanie pod wodzą gen. Blüchera. Mimo mężnego oporu po zaciętym boju Rosjanie zdobyli cześć fortyfikacji, ale dalszy ruch nieprzyjaciela został powstrzymany. Rosjanom udało się wejść do miasta dopiero po ściągnięciu kolejnych posiłków. W tym czasie walki trwały także na wschodnich i południowych rubieżach Lipska. Książę Józef miał do dyspozycji zaledwie ok. 2 tys. żołnierzy. Na prowizorycznie przygotowanych w nocy pozycjach Polacy stawili zacięty opór, złamany dopiero po dwugodzinnej walce. Po utracie przedmieść zacięta walka rozgorzała w samym Lipsku. Zaminowane mosty na Elsterze zostały wysadzone zbyt wcześnie, zanim ewakuowano straż tylną, w ten sposób 15 tys. Francuzów i Polaków ze 150 działami zostało odciętych od swoich towarzyszy na lewym brzegu Elstery. Ostatnim punktem zorganizowanego oporu były bulwary nad Pleissą, gdzie kilkukrotnie już ranny ks. Poniatowski starał się opóźnić postępy nieprzyjaciela. W południe opór stawiały tylko nieliczne grupki żołnierzy polskich i francuskich, z którymi do ostatka był naczelny wódz armii Księstwa Warszawskiego. Ostatecznie, widząc, że wszelki opór został już złamany, rzucił się w nurty Pleissy, którą ciężko ranny z ledwością przebył. Nie udało mu się jednak przeprawić już przez Elsterę. Współcześnie uważa się, że ks. Poniatowski utonął w nurtach wezbranej rzeki, są też jednak opinie że został śmiertelnie postrzelony przez Francuzów lub jednego z żołnierzy koalicjantów. Wieść o śmierci księcia Józefa wywołała przygnębienie nie tylko ocalałych rozbitków polskiej armii, ale również w dowództwie francuskim i obozie koalicjantów, a zwłaszcza osobistego przyjaciela z lat młodzieńczych, naczelnego wodza armii sprzymierzonych ks. Schwarzenberga. Bitwa po godz. 13.00 zaczęła wygasać. Największa batalia epoki napoleońskiej skończyła się klęską Wielkiej Armii cesarza Napoleona. Poległo, odniosło rany i dostało się do niewoli 55 tys. żołnierzy (w tym 9-10 tys. Polaków), utracono 250 dział. W niewoli sprzymierzonych znalazło się 2 dowódców korpusów. Spośród Polaków czterodniową bitwę przetrwało jedynie 5 tys. żołnierzy (w większości kawalerzystów i artylerzystów oraz piechoty Dąbrowskiego). Do niewoli dostało się kilkuset Polaków wraz z całym sztabem VIII Korpusu, 13 generałami (w większości rannymi) i ok. 30 wyższymi oficerami. Starty sprzymierzonych wyniosły łącznie ok. 70 tys. ludzi w tym 55 tys. zabitych i rannych. Bitwa ta oddała panowanie w Niemczech koalicjantom, a ustępująca, zdziesiątkowana armia francuska w niedługim czasie miała podjąć próbę obrony rodzimych ziem.

19 października 1813
Śmierć księcia Józefa Poniatowskiego.
W nurtach Elstery, podczas osłaniania odwrotu armii francusko-polskiej spod Lipska, utonął naczelny wódz armii Księstwa Warszawskiego książę Józef Poniatowski. W przededniu bitwy, jako pierwszy cudzoziemiec, książę Józef został mianowany marszałkiem Francji.
30 października 1813
Gen. dyw. Jan Henryk Dąbrowski został naczelnym wodzem wojsk Księstwa Warszawskiego.
19 października 1813 r. w nurtach rzeki Elstery zginął dowódca armii Księstwa Warszawskiego, sprawujący jednocześnie dowództwo VIII Korpusu Wielkiej Armii cesarza Napoleona, ks. Józef Poniatowski. Wydarzenie to miało miejsce ostatniego dnia bitwy pod Lipskiem, zakończonej klęską cesarza Francuzów. Z pogromu ocalało jedynie 5500 żołnierzy polskich. Śmierć ks. Józefa oraz odrębność narodowa i organizacyjna oddziałów dawnej armii Księstwa Warszawskiego postawiły problem następstwa dowództwa nad wojskami polskimi. Z racji starszeństwa, początkowo dowództwo objął gen. Michał Sokolnicki, który przebywał wówczas wśród oddziałów armii Księstwa. Z powodu intryg gen. Jana Krukowieckiego, został on jednak zmuszony do ustąpienia i zastąpił go gen. dyw. ks. Paweł Antoni Sułkowski. Młody i nie cieszący się wielkim autorytetem, niespełna trzydziestoletni generał, łatwo ulegał manipulacjom i nie potrafił opanować sytuacji po klęsce lipskiej. Szerzyły się intrygi, a dezercja w wojsku przybrała niepokojące rozmiary. W tej trudnej sytuacji gen. Sułkowski, zdecydował się złożyć przysięgę, że nie pójdzie dalej na zachód jak do Renu wobec oficerów, których część uważała sprawę Napoleona za przegraną. Z tego powodu Napoleon postanowił powierzyć dowództwo resztek armii bohaterowi insurekcji kościuszkowskiej i twórcy Legionów Polskich gen. dyw. Janowi Henrykowi Dąbrowskiemu. Sędziwy, prawie siedemdziesięcioletni generał, mimo złego stanu zdrowia i problemów z oczami po kilkukrotnych namowach, ostatecznie objął dowództwo nad przerzedzonymi szeregami polskimi. Gen. Dąbrowski położył zasługi w organizacji armii Księstwa Warszawskiego, w której służył od listopada 1806 r. Podczas wojny z Austrią w 1809 r. odniósł niemałe sukcesy, a w czasie wyprawy na Rosję w 1812 r. dowodził 17. Dywizją w V Korpusie Wielkiej Armii (polskim). Oddziały te odznaczyły się w walkach pod Borysowem i nad Berezyną. Książę Józef Poniatowski, zazdrosny o Dąbrowskiego, który cieszył się dużą popularnością i szacunkiem w społeczeństwie, marginalizował jego znaczenie i rolę. Po śmierci księcia w bitwie pod Lipskiem Dąbrowski dowodził wojskami dawnego Księstwa Warszawskiego przez całą kampanię francuską w 1814 r. Po abdykacji Napoleona i po utworzeniu, na mocy decyzji kongresu wiedeńskiego, z części ziem Księstwa Warszawskiego, pozostającego w unii personalnej z Rosją Królestwa Polskiego, wrócił do kraju i uczestniczył w pracach przy utworzeniu armii nowego państwa. Zmarł w 1818 r.
2 stycznia 1814
Kapitulacja Gdańska przed oddziałami rosyjsko-pruskimi ks. Aleksandra Wirtemberskiego. Garnizon dowodzony przez adiutanta Napoleona, gen. dyw. Jeana Rappa, złożony z oddziałów francuskich, polskich, włoskich i bawarskich wymaszerował przez Bramę Oliwską z miasta. Oblężenie Gdańska trwało niemal rok, od 15 stycznia 1813 r.
29 stycznia 1814

Bitwa pod Brienne. Podczas kampanii francuskiej w 1814 r. doszło dobitwy pod Brienne między armią Napoleona a prusko-rosyjską Armią Śląską feldmarszałka Gebharda Leberechta von Blüchera. Po stronie francuskiej w ostatniej fazie starcia wzięła udział m.in. polska brygada wchodząca w skład Dywizji Kawalerii Gwardii gen. Charlesa Lefebvre'a-Desnouettesa. Wielka szarża kawalerii przeciw połączonym siłom austriacko-pruskim doprowadziła do zdobycia przez Francuzów Brienne. W uderzeniu wzięły udział 2 polskie pułki kawalerii: 1. Pułk Szwoleżerów Gwardii i 3. Pułk Eklererów pod komendą dowódcy brygadygen. bryg. Wincentego Krasińskiego. W trakcie szarży feldmarsz. Blücher niemal dostał się do niewoli francuskiej, a dowodzący dywizją gen. Lefebvre-Desnouettes został ranny.

1 lutego 1814
Bitwa pod La Rothière. Podczas bitwy 1. Pułk Lekkokonny Gwardii Cesarskiej gen. Wincentego Krasińskiego uczestniczył w szarży, która złamała atak przeważających sił jazdy prusko-austriackiej. Pod koniec bitwy Polacy za cenę znacznych strat osłaniali odwrót sił napoleońskich.
10 lutego 1814
W bitwie pod Champaubert (Francja) odznaczyli się szwoleżerowie 1. Pułku Lekkokonnego Gwardii Cesarskiej, 7. Pułku Lansjerów oraz 3. Pułku Eklererów. Polskich kawalerzystów poprowadzili szef szwadronu Ambroży Skarżyński i płk Tomasz Łubieński.
11 lutego 1814
Bitwa pod Montmirail.
W czasie kampanii francuskiej w 1814 r., idące na Paryż oddziały rosyjsko-pruskie Fabiana von der Osten-Sackena zostały odcięte od głównych sił Armii Śląskiej feldmarsz. Gebharda von Blüchera. Cesarz Napoleon postanowił wykorzystać okazję i rozbić osamotniony korpus, któremu szły niezbyt śpiesznie na pomoc oddziały gen. Johanna Yorcka. Siły te zatrzymała świetna szarża dwóch szwadronów 1. Pułku Lekkokonnego Gwardii Cesarskiej, która rozbiła kompletnie pruski batalion piechoty, biorąc do niewoli 400 żołnierzy nieprzyjaciela, przy stracie tylko jednego szwoleżera. Atak ten na tyle zaniepokoił dowódcę pruskiego korpusu, że dalszy marsz wojsk pruskich został zatrzymany na cały dzień. W efekcie oddziały te nie wsparły walczących żołnierzy Osten-Sackena w bitwie i Napoleon walcząc z mniej licznym nieprzyjacielem pokonał go w całodziennym boju.
14 lutego 1814
Mimo dwukrotnej przewagi liczebnej prusko-rosyjskiej Armii Śląskiej feldmarsz. Gebharda von Blüchera oddziały Napoleona odniosły zwycięstwo pod Vauchamps. W bitwie uczestniczyli szwoleżerowie 1. Pułku Lekkokonnego Gwardii Cesarskiej, którzy zadali dotkliwe straty piechocie gen. mjr. Hansa von Ziethena. W bitwie wyróżnili się także eklelerzy z 3. Pułku  płk. Jana Kozietulskiego.
10 marca 1814
W trakcie kampanii francuskiej w 1814 r. Napoleon poniósł porażkę w dwudniowej bitwie pod Laon z ponad dwukrotnie liczniejszymi oddziałami prusko-rosyjskiej Armii Śląskiej feldmarsz. Gebharda von Blüchera. W boju wzięli udział szwoleżerowie z 1. Pułku Lekkokonnego Gwardii Cesarskiej, którzy rozbili pułk dragonów. W bitwie odniósł rany dowódca dywizji kawalerii gen. dyw. Ludwik Pac.
13 marca 1814
W bitwie pod Reims wojska Napoleona rozbiły rosyjsko-pruski korpus gen. por. Emmanuela Saint-Priesta. W bitwie tej gen. dyw. Wincenty Krasiński poprowadził brawurową szarżę 1. Pułku Lekkokonnego Gwardii Cesarskiej ulicami miasta. Polacy zdobyli nieprzyjacielski tabor, artylerię i schwytali 1600 jeńców. W wyniku klęski korpusu nieprzyjacielskiego, jego dowódca gen. por. Emmanuel Saint-Priest, ciężko ranny, dostał się do niewoli, w której mimo starań lekarzy zmarł.
20 marca 1814
W trakcie kampanii francuskiej w 1814 r. doszło do ciężkiej, dwudniowej bitwy pod  Arcis-sur-Aube. Pierwszego dnia walk, podczas szarży austriackiej kawalerii, Napoleon, eskortowany przez pluton służbowy szwoleżerów Gwardii, schronił się w czworoboku polskiej piechoty, dowodzonej przez ppłk. Jana Skrzyneckiego. W bitwie odznaczyli się także polscy ułani i eklererzy gwardii.
28 marca 1814
W czasie kampanii francuskiej 1814 r. 3. Pułk Eklererów zwycięsko potykał się z kawalerią pruską pod Claye. Po zajęciu miasta eklererzy wzięli do niewoli ponad 100 żołnierzy pruskich.
30 marca 1814
Obrona Paryża przez wojska francusko-polskie przed siłami VI koalicji antynapoleońskiej. W walkach wzięli udział polscy żołnierze dawnej Armii Księstwa Warszawskiego. Szczególną rolę odegrali polscy krakusi i szwoleżerzy.
4 kwietnia 1814
Cesarz Francuzów, Napoleon I Bonaparte przekazał dowództwo Armii Księstwa Warszawskiego gen. dyw. Wincentemu Krasińskiemu.
11 kwietnia 1814
Wielki Ks. Konstanty Pawłowicz został wodzem naczelnym Wojska Polskiego. Nominował go na to stanowisko jego brat, car Aleksander I.
24 kwietnia 1814
Rewia Wojska Polskiego przed carem Aleksandrem I.
Po abdykacji cesarza Francuzów Napoleona oddziały Księstwa Warszawskiego, walczące do ostatka u boku Wielkiej Armii w kampaniach wojennych w 1813 i 1814 r., zostały skoncentrowane pod Saint-Denis koło Paryża. Na miejsce stacjonowania oddziałów przybył car Aleksander I i jego brat Wlk. Ks. Konstanty Pawłowicz celem dokonania przeglądu ocalałych wojsk. Widok świetnie się prezentujących polskich żołnierzy miał przychylnie usposobić władcę zwycięskiego mocarstwa do Polaków, którzy jeszcze kilka dni wcześniej walczyli przeciwko niemu. Zanim doszło do uroczystego przeglądu kontakty z carem Aleksandrem I nawiązali generałowie Wincenty Krasiński i Jan Henryk Dąbrowski. Choć rewia nie wypadła zbyt dobrze, car Aleksander I życzliwie się odniósł do polskich żołnierzy. Niebawem oddziały te, złożone nieraz z weteranów kilku kampanii, rozpoczęły marsz do Polski, gdzie stały się trzonem nowo formowanej armii Królestwa Polskiego.
15 maja 1814
Car Rosji Aleksander I mianował gen. dyw. Jana Henryka Dąbrowskiego prowizorycznym kierownikiem komisji mającej opracować wstępny projekt organizacji odbudowywanego w przyszłym Królestwie Polskim Wojska Polskiego.
3 maja 1815
Układ Austrii, Rosji i Prus w sprawie podziału ziem Księstwa Warszawskiego. Utworzono Królestwo Polskie, Wielkie Księstwo Poznańskie i Wolną Rzeczpospolitą Krakowską.
20 maja 1815
Car Aleksander I powołał Rząd Tymczasowy i Tymczasową Radę Królestwa Polskiego. Prezesem rządu został gen. Wasilij Łanskoj, a jego zastępcą ks. Adam Jerzy Czartoryski.
18 czerwca 1815
Pod Waterloo, w Belgii, starły się armia francuska pod dowództwem cesarza Napoleona I i wojska brytyjsko-niemieckie księcia Wellingtona i feldmasz. Gebharda von Blüchera. Całodzienna batalia zakończyła się klęską oddziałów napoleońskich i zadecydowała o ostatecznym upadku Napoleona i końcu epoki w dziejach Europy. W tym starciu wzięli również udział Polacy, wchodzący w skład tzw. Szwadronu Elby. Szwoleżerowie, włączeni do brygady gen. bryg. hr. Colberta de Chabanisa (którą tworzyli wraz z pułkiem czerwonych szwoleżerów - dawnym 2. Pułkiem Lekkokonnym Gwardii Cesarskiej) walczyli pod komendą płk. Pawła Jerzmanowskiego. Polacy uczestniczyli w wielkiej, zakończonej niepowodzeniem szarży kawalerii napoleońskiej przeciw piechocie angielskiej oraz w walkach z Prusakami o Lasek Paryski, gdzie płk. Jerzmanowski został ciężko ranny. Po bitwie polscy kawalerzyści wycofali się w porządku z marsz. Davoutem za Loarę. 
27 listopada 1815
Nadanie przez cara Aleksandra I konstytucji Królestwu Polskiemu.
W 1807 r. na mocy francusko-rosyjskiego traktatu tylżyckiego z ziem II i III oraz części I zaboru pruskiego powstało Księstwo Warszawskie. Było ono protektoratem francuskim w środkowej Europie, a wojska Księstwa uczestniczyły we wszystkich wojnach cesarza Francuzów Napoleona od tego czasu. Po zwycięskiej wojnie z Austrią w 1809 r. Księstwo powiększono jeszcze o ziemie III zaboru austriackiego. Po klęsce Napoleona w Rosji w 1812 r. terytorium Księstwa znalazło się pod okupacją rosyjską, a po ostatecznej klęsce Francji w latach 1814-1815 na kongresie wiedeńskim zadecydowano o przyszłości ziem Księstwa. Mimo długotrwałych sporów i negocjacji ostatecznie zdecydowano o podzieleniu dawnego protektoratu francuskiego na trzy części. Z miasta Krakowa z najbliższymi okolicami utworzono pod wspólnym zarządem wszystkich państw zaborczych Rzeczpospolitą Krakowską. Z Wielkopolski, którą włączono Prus, utworzono Wielkie Księstwo Poznańskie. Z pozostałych ziem, stanowiących trzon Księstwa, uformowano, połączone unią personalną z Rosją, Królestwo Polskie. Funkcjonowanie nowego państwa określała nadana 27 listopada 1815 r. konstytucja Królestwa Polskiego. Opracowano ją wbrew opracowanym przez ks. Adama Jerzego Czartoryskiego wytycznym tzw. Zasadami Konstytucji Królestwa Polskiego, które nawiązywały do Konstytucji 3 Maja. Car Aleksander I, który początkowo przychylał się opinii ks. Czartoryskiego, ostatecznie uległ naciskom rosyjskich kół politycznych i odrzucił wszelkie nawiązania do pierwszej europejskiej ustawy zasadniczej. Zmiany skupiły się zwłaszcza wokół roli króla Królestwa Polskiego, którym każdorazowo zostawał car Rosji. W porównaniu do wcześniejszych projektów, władza królewska została poważnie wzmocniona o pełnię prerogatyw w zakresie władzy wykonawczej. Wpływ króla-cara, zastępowanego w trakcie jego nieobecności przez namiestnika (pierwszym został gen. Józef Zajączek), na sytuację w Królestwie powiększała jeszcze faktyczna przewaga władzy wykonawczej nad władzą sądowniczą i ustawodawczą. Naczelną zasadą nowej konstytucji było trwałe połączenie Królestwa Polskiego z Rosją. Obywatelom nadano wolność osobistą, wolność druku (z zastrzeżeniem cenzury prewencyjnej) i nietykalność własności. Mimo szerokich gwarancji ustrojowych obejmujących osobny rząd, własne wojsko oraz polski język urzędowy, to zapisy konstytucyjne i praktyka sprawowania władzy przez carów Aleksandra I i Mikołaja I stopniowo ograniczała autonomię nowego państwa. Moc konstytucji osłabiali także brat cara wlk. ks. Konstanty Pawłowicz, który pełnił funkcję naczelnego wodza armii Królestwa Polskiego (a od 1826 r. również namiestnika) oraz antypolsko usposobiony senator Nikołaj Nowosilcow (pełnomocnik przy Radzie Stanu Królestwa Polskiego).  To właśnie fakt, że postanowienia konstytucji Królestwa Polskiego, jednej z najbardziej liberalnych w Europie, nie były przestrzegane, stał się jednym z najważniejszych powodów wybuchu Powstania Listopadowego.
26 lutego 1927
Mazurek Dąbrowskiego, zwany pierwotnie Pieśnią Legionów Polskich, powstał po utracie niepodległości przez Polskę pod koniec  XVIII w.  we Włoszech. W 1797 r. gen. Jan Henryk Dąbrowski, na terenie kontrolowanej przez Francuzów Republiki Lombardzkiej utworzył Legiony Polskie. Walczyły one u boku wojsk francuskich. Dla tych oddziałów Józef Wybicki napisał pieśń we włoskiej miejscowości Reggino Nell`Emilia w dniach 16-19 lipca 1797 r. Muzykę zaś zaczerpnął z polskiej ludowej melodii mazura. Pieśń rozpoczynały słowa: „Jeszcze Polska nie umarła póki my żyjemy”, a jej tekst nawiązywał do aktualnych ówcześnie wydarzeń historycznych m.in.: rozbiorów i walki Polaków u boku Napoleona. Stała się ona niezwykle popularna w XIX w., kiedy nie istniała państwowość polska. Po odzyskaniu niepodległości okólnikiem Ministra Spraw Wewnętrznych Mazurek Dąbrowskiego został ogłoszony polskim hymnem narodowym.
TUTAJ JESTEŚMY
DOJAZD

Autobusy (przyst. Muzeum Narodowe)

111 117 158 507 517 521

Tramwaje przyst. Muzeum Narodowe)

7 8 9 22 24 25 43
GODZINY OTWARCIA

Poniedziałek - Wtorek:

nieczynne

Środa:

10:00 - 17:00

Czwartek:

10:00 - 16:00
wstęp bezpłatny

Piatek - Niedziela:

10:00 - 16:00

Wystawa plenerowa:

Cały tydzień

CENY BILETÓW
NORMALNY 15,00 PLN
ULGOWY 8,00 PLN
GRUPOWY SZKOLNY 4,00 PLN
NEWSLETTER

Jeśli chcesz być na bieżąco informowany o aktualnościach z życia Muzeum zapisz się na naszą listę mailingową

Adres

al. Jerozolimskie 3
00-495 Warszawa
tel. 022 629 52 71 (72)
fax 022 628 58 43
muzeumwp@muzeumwp.pl sekretariat@muzeumwp.pl