Muzeum Wojska Polskiego
   
 
Wybierz język: Szukaj:
A  A  A facebook tripadvisor twitter youtube rss
 
 
SZUKAJ

Litografia barwna "Stefan Czarniecki na wyspie Alsen" Juliusz Kossak


Zdjęcia
Litografia barwna "Stefan Czarniecki na wyspie Alsen"  Juliusz Kossak

Akwarela Juliusza Kossaka "Stefan Czarniecki na wyspie Alsen".

Barwna reprodukcja akwareli "Stefan Czarniecki na wyspie Alsen" Juliusza Kossaka wykonana przez zakład W. Seitza w Wandsbecku pod Hamburgiem w 1879 roku wchodząca w skład cyklu "Czterech bohaterów".
Litografia przedstawia wydarzenie z wyprawy do Danii Stefana Czarnieckiego w latach 1658 - 1659. Na pierwszym planie Stefan Czarniecki za nim wyznaczone do przeprawy chorągwie z polskiego kontyngentu liczącego 4,5 tysiąca ludzi. Szerokość miejsca przeprawy wynosi około 450 - 500 metrów, głębokość około 10 metrów, ale miej więcej na środku cieśniny znajduje się płycizna osiągająca około 2 metrów. W wieku XVII mogło być to jeszcze płytsze miejsce co potwierdzałoby słowa Jana Chryzostoma Paska zapisane w jego pamiętniku, o koniach które złapały grunt. Cytując Paska : Mieliśmy jeszcze na przeszkodzie insułę Alsen , która że nam, w tyle zostawała, dlatego też nam na wielkiej była przeszkodzie: i czeladź nam na czatach, porywano, i zdobycz odbierano, bo tam praesidium było wielkie. Przeszło tedy koło niej wojsko brandoburskie i z armatą, i z piechotami, a po staremu uderzyć na nie nie chcieli czyli też nie śmieli, jak to powiadają: "Kruk krukowi oka nie wykole." Wojewoda raz pojechał na rekognoscencyją w trzysta koni, quidem na przejazdkę; nic nie mówiąc kazał otrąbić, żeby nazajutrz gotowość była wszelka i wsiadać na koń. Jużeśmy tedy nie zapomnieli o lepszym porządku, bo się kazało i w sakwy czeladzi nabrać ad victum , i tak jechali. W pewnym miejscu odcieni lód siekierami, co było morze jeszcze z brzega nie puściło, lubo było nie bardzo zimno i pogody były piękne; toż z drugą stronę dragonija także uczynili; a stało się to w lot, że nie wiedzieli praesidiarii , ażeśmy już na drugim lądzie byli, bo sobie siedzieli w mieście i po wsiach. Było pływać jako na Pragę z Warszawy, ale w pośrodku tej odnogi było miejsce takie, gdzie koń zgruntował i mógł odpocząć, bo było takiego miejsca z pół stajania. Sam tedy, przeżegnawszy się, Wojewoda wprzód w wodę, pułki za nim, bo jeno trzy były, nie całe wojsko, kożdy za kołmierz zatchnąwszy pistolety, a ładownicę uwiązawszy u szyje. Skoro przypłynął na środek, stanął i kazał kożdej chorągwi odpocząć, a potem dalej. Konie już były do pływania próbowane; który źle pływał, to go między dwóch dobrych mieszano, nie dali mu tonąć. Dzień na to szczęście był cichy, ciepły i bez mrozu; już była trochę i rezolucyja poczęła następować, ale zaś potem zima tęgo ujęła. Żadna tedy chorągiew nie była jeszcze u lądu, kiedy Szwedzi przypadli. Strzelać tedy poczęli; chorągiew też, która wyszła Z wody, to zaraz na nieprzyjaciela skoczy.
Wówczas to polska kawaleria w grudniowy mroźny dzień rzuciła się w morze oddzielające wyspę od stałego lądu i pokonawszy je wpław rozbiła oczekujących ich na brzegu Szwedów. Za niesienie pomocy duńskiemu narodowi Stefan Czarniecki doczekał się uznania od króla duńskiego, Fryderyka III , który w liście z 24 grudnia 1658 roku wychwalał jego odwagę, waleczność i kawaleryjską fantazję. Z całą pewnością przeprawa nie odbyła się w pław, jakby chciał do tego nas przekonać Pasek. Należy w tym wypadku zawierzyć bardziej wstrzemięźliwemu w opisach Jakubowi Łosiowi, który także jako żołnierz służył w tej kampanii pod Czarnieckim. Przeprawa odbyła się 4 grudnia 1658 roku, temperatura powietrza jak i wody jest wówczas niska, człowiek może w niej przeżyć raptem kilkanaście minut zanim organizm nie wyziębi się. Nawet, jeżeli odległość między stałym lądem a wyspą osiągała do 400 metrów to i tak pogoda nie sprzyjała przeprawie w pław. Wobec tego najprawdopodobniej ludzie i cześć koni przeprawiono tratwami oraz łodziami, część koni ciągnięto za środkami przeprawowymi. Wobec tego, dlaczego Szwedzi dali się zaskoczyć? Odpowiedzią może być szybkie działanie i improwizacja, z których znany był Czarniecki.

Wymiary: 70 x 50 cm
Rok 1879
Autor Juliusz Kossak
Jarosław Godlewski

TUTAJ JESTEŚMY
DOJAZD

Autobusy (przyst. Muzeum Narodowe)

111 117 158 507 517 521

Tramwaje przyst. Muzeum Narodowe)

7 8 9 22 24 25 43
GODZINY OTWARCIA

Poniedziałek - Wtorek:

nieczynne

Środa:

10:00 - 17:00

Czwartek:

10:00 - 16:00
wstęp bezpłatny

Piatek - Niedziela:

10:00 - 16:00

Wystawa plenerowa:

Cały tydzień

CENY BILETÓW
NORMALNY 15,00 PLN
ULGOWY 8,00 PLN
GRUPOWY SZKOLNY 4,00 PLN
NEWSLETTER

Jeśli chcesz być na bieżąco informowany o aktualnościach z życia Muzeum zapisz się na naszą listę mailingową

Adres

al. Jerozolimskie 3
00-495 Warszawa
tel. 022 629 52 71 (72)
fax 022 628 58 43
fax 261 846 277
fax 261 846 270
muzeumwp@muzeumwp.pl sekretariat@muzeumwp.pl